www.uronef.pl :: - Forum
Forum Stowarzyszenia Uronef.pl

Zlepianie / zrost warg sromowych - Zlepianie warg sromowych.

Kasia - Wto 17 Maj, 2005 00:25
Temat postu: Zlepianie warg sromowych.
Witam, jestem mamą 2-letniej Zosi. Malutka od ponad roku cierpi na przypadłość zwaną zlepianie/zrastaniem warg sromowych. Wszystkich chętnych zapraszam do dyskusji. Może ktoś z was spotkał się już z tym problemem i skutecznie się go pozbył.
MAGDAKRAUSE - Pon 12 Gru, 2005 22:22
Temat postu: CO PORADZIĆ NA SKEJANIE WARG SROMOWYCH??
mAM CORECZKĘ Z TORBIELOWATOSCIĄ NEREK I WŁÓKNIENIEM WĄTROBY,MA PRAWIE DWA LATKA I TEZ ZKLEIŁY JEJ SIĘ WARGI SROMOWE.BYŁAM U CHIRURGA,KTORY ROZERWAŁ JEJ ZROSNIĘTĄ SKORKĘ RĘCZNIE BEZ RZADNEGO ZNIECZULENIA,NAWET MIEJSCOWEGO.BYŁAM PRZERAZONA.MAM WRAZENIE,ZE TERAZ GDY MINĘŁO JUZ KILKA MIESIĘCY OD TEGO ZDARZENIA,WARGI SROMOWE ALI ZNOWU TROSZKĘ SKLEIŁY SIĘ NA SAMYM DOLE.CZY TO SIĘ BĘDZIE POWTARZAŁO??CO ROBIĆ?
kaka280 - Pon 12 Gru, 2005 22:29

Cześć,

moje córeczka już 3 razy miała zrośnięte wrgi sromowe, Raz nawet w długości 2/3 całości. Za każdym razem leczono ją kremem smarowanym miejscowo ok. 1 miesiąca. (Orthogynest i Ovestin). W tej chwili są rozklejone i smarujemy je 2 razy dziennie wazeliną w celu natłuszczenia, w czasie kąpieli mamy je rozklejać.

Mam nadziję , że nie będzie nawrotów.

pozdarwiam
Kasia

patrycja - Sob 17 Gru, 2005 14:50

witam jestem mamą 2,5 letniej Julki, mija córka miała juz dwa razy rozklejane wargi ale to była coś okropnego dla niej i dla mnie po prostu lekarz nie znając się podjął się leczenia mojej córeczki a ja nieswiadoma zgodziałam się na to. Obecnie trafiłam do krakowa i jestem po pierwszej wizycie u pani doktor od tych spraw u dzieci ale mamy jeszcze skierowanie na usg więc jeszcze nic nie wiadomo co do leczenia mojej małej ale teraz nie pozwole jej ich rozerwac tak jak poprzednio. Jeżeli ktoś mógłby mi pomóc w dalszym szukaniu kompetentnego lekarza to proszę do mnie napisać to jest mój aktualny meil juliamitrega@wp.pl czekam na kontakt ja także chętnie podziele się tym co wiem na ten temat do usłyszenia
patrycja - Sob 17 Gru, 2005 14:56

a wy mieliście sami rozklejać małej czy to wazelina miała się do tego przyczynic pytam bo mi lekarz nic nie mówił o tym żebym swojej córce smarowała wazeliną a zaczeło się jej znowu zlejać jak możesz to napisz więcej o tym jak postepujesz u swojej córki
MAGDAKRAUSE - Nie 18 Gru, 2005 10:58

Witam moja Ala miała juz raz ten problem.Nie wiedziałam wtedy,ze cos takiego istnieje.Chwalona przez wszystkich pani chirurg dziecięca rozerwała Ali wargi sromowe na żywca,bez rzadnego znieczulenia nawet miejscowego.Czy tak powinno sie robić?????????Teraz widze ze problem powraca,znowu zaczęły sie sklejać czy zrastać-nie wiem czym to sie różni.Jutro ide znowu zapisać Alę do lekarza.Wtedy miałam jej tą rozerwaną rankę przemywac riwanolem-to wszystko.Mam zmienic chirurga?Jak to wszystko p[owinno wyglądać?Poradzcie....
kaka280 - Nie 18 Gru, 2005 22:33

Przeraza mnie to co mówicię o rozrywaniu na silę, bez znieczulenia.

Ja smaruje wazeliną przy stanie kiedy one są rozklejone, czyli w prawidłowym stanie. Wazelina ma natłuszczać naskórek i zapobiegać nawrtotom sklejania.

Nie mam na ten teamt zbyt wielu informacji, ale z tego co słyszałam, to zabieg mechanicznego rozklejania warg sromowych odbywa się zawsze w znieczuleniu, a słyszałam nawet o narkozie. Słyszałam też ze takie mechaniczne rozklejanie stosuje się w ostateczności bo mogą zostawać blizny.
Mój chirurg zdecydowanie preferuje jednak kremy, jak pisałam poprezednio.


Kasia

patrycja - Pon 19 Gru, 2005 19:32

Cześć!! Kaka280 a mogłabyś dać mi namiary na tego lekarza tzn. telefon aders i w ogóle byłam bym ci bardzo wdzięczna. Z góry dziękuje
Patrycja

Kasia - Sob 24 Gru, 2005 23:53
Temat postu: synechia- zlepianie warg sromowych
Witam wszystkie mamy borykające się z problemem synechii.
załozyłam to forum dot. zlepiania warg sromowych jakis czas temu i od tego czasu wiele sie u nas zmieniło. Mojej corce zosi ta przypadłość towarzyszyła od 8-go miesiąca życia. Wielokrotnie miała rozrywaną błonkę na tzw. "żywca" i wielokrotnie stosowalismy hormony. Niestety rozrywanie powoduje blizny, które ciągną i dają dziecku spory dyskomfort, a poza tym nic nie daje, bo problem i tak powraca. Hormony - cóż przez jakis czas byłam nawet ich zwolenniczką, bo szybko dawały efekt ale..., no własnie ale i tak proces zrastania nawracał za jakis czas nawet po miesiącu. Poza tym stosowanie hormonów w kremie, bo takie stosowałam, dało także uboczne skutki w postaci grudek w piersiach i delikatnych blizn na nogach, tak więc nawet niewielka ilość tych hormonów powodowała widoczne skutki uboczne. Aktualnie moja corka ma 3 latka i 3 dni temu miała zabieg pod narkaozą w centrum zdrowia Dziecka w warszawie - jestesmy z Katowic - i muszę powiedziec, ze jestem mile zaskoczona wiedza lekarzy na ten temat. wszyscy wiedzieli o co chodzi i jak sie do tego zabrac. Najpierw usunieto małej stare blizny - te po rozrywaniu- i niestety wycieli troche ciałka, by samo sie regenerowało i odrastało zdrowe i świeże a następnie załozono szwy wzdłuż rozcięcia. Oczywiście nikt nie wie czy nie będzie nawrotów ale jak do tej pory rodzice nie wracali i nie odnotowano ani jednego przypadku odnowienia tej przypadłości. Oczywiście zalecenie jest takie by intensywnie, kilka razy dziennie, nawilżac to miejsce np. Linomagiem mascią, choć nam udało sie dostać specjalny silikon do nawilżania. zabieg trwa 15 minut w krótkiej narkozie. Balam sie, że po zabiegu bedą problemy z sikaniem itp. ale noic podobnego, wystarczy dziecku podac lek przeciwswiadowy i czopek przeciwbolowy i wszystko jest ok. Mala mieła juz straszną traume i generalnie obawialam sie tego nawilżania ale bardzo ładnie wspolpracuje i mam nadzieje, ze na tym nasze przygody z synechia zakoncza sie. Dla zainteresowanych podam jeszcze kilka innych nazw tej choroby : synechia, synchilia, labial agglutination. Aaaa zapomniałam napisać , że w CZDZ w W-wie zajmowali sie nami urolodzy a nie chirurdzy - ma to jakis sens, skoro chodzi o okolice cewki moczowej.
Podaje moj numer g-g: 5094773
Prosze was jeszcze o odpowiedz na pytanie, czy w czasie ciazy lub przed ciążą stosowałyście same jakies hormony, choćby antykoncepcję?
Pozdrawiam i działajcie szybko poki dziecko jest małe i jest w stanie szybko o tym zapomniec.

aga_purzyki - Wto 27 Gru, 2005 11:34

Kasiu, mam nadzieję, że macie już za sobą to wszystko i nie będzie nawrotów. Napisz jeszcze w jakim stanie była mała przed zabiegiem, tzn czy miała sklejone wargi, czy może tylko jakiś kawałek... mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi...
My jedziemy 3 stycznia do ginekologa dzicięcego do CZMP w Łodzi... rany zaczynam już przeżywać.... to bedzie inna lekarka niż poprzednio i mam nadzieję, żę jakoś lepsze wspomnienia pozostawi... A z drugiej strony nie mogę się doczekać... u nas w ciągu 2 tygodni skleiła się ponownie prawie cała długość :(

I pytanie w jaki sposób się tam umawialiście... czy to był zabieg płatny??

A odpowiadając na Twoje pytanie: brałam przed ciążą tabletki antykoncepcyjne.

Kasia - Wto 27 Gru, 2005 13:25

Witam, nie był to zabieg płatny, bo jechalismy tam ze skierowaniem do urologa. Zosi zabieg wykonywał chirurg urolog i widac było, ze to nie pierwszy przypadek synechii z jakim miał do czynienia - pełen profesjonalizm, lecz niestety nie mogl nam zagwarantowac, ze nie bedzie sie to odnawiac, ale o tym pisalam juz wyzej. Zosia miała zrosniete wargi na 3/4 długosci. Prawdopodobnie tez konieczny bedzie u was ten zabieg, bo tak jak mowil nam lekarz, u dzieci ktore maja tendencje do częstegi i szybkiego zrastania, zabieg pod narkoza to jedyne rozwiazanie.
radzilabym wam pojechac do Warszawy, bo naprawde wiedza tam wiele o tej przypadlosci a szkoda narazac dzieciaka na dodatkowy stres :-(
Pytam wszystkie matki o antykoncepcje dlatego, ze z moich obserwacji wynika, ze na te chorobe cierpia jedynie dzieci tych matek, ktore wczesniej stosowały hormony. Nie poznałam jeszcze matki, ktorej dziecko cierpialby na synechie, a ktora wczesniej nie stosowala anykoncepcji czy innych hormonow. male dziewczynki maja bardzo niski poziom estrogenow a hormony zazywane przez matki przed ciąża dodatkowo obnizaja u dziecka ich poziom.

Pozdrawiam

anufa7 - Czw 05 Sty, 2006 18:04

witam! Moja córka miała zlepione wargi,co zauważyła pielęgniarka przed badaniem-cystometrią.Dostałam skierowanie na zabieg,który odbył się pod znieczuleniem,lekarz sugerował,że takie zlepienia powstają przy częstym stosowaniu chusteczek dla niemowląt.żabieg odbył się 5 lat temu i mamy spokój.Zaznaczam,że nikt nie próbował "rozrywać",potraktowano nas bardzo dobrze-Klinika Chirurgii Dziecięcej we Wrocławiu.
anufa7 - Czw 05 Sty, 2006 18:08

do wypowiedzi Kasi-nigdy nie stosowałam środków antykoncepcyjnych, więc to problem nie tylko dzieci matek stosujących hormony.
Kasia - Czw 05 Sty, 2006 18:51

Anufo nigdy nie stosowałaś antykoncepcji ani leków na podtrzymanie ciąży?
anufa7 - Czw 05 Sty, 2006 20:21

nie nigdy,wogóle nie wiedziałam,że to ma jakiś związek z dzieckiem
MAGDAKRAUSE - Pią 06 Sty, 2006 13:17

Ja przed ciązą stosowałam tabletki antykoncepcyjne a w czasie ciąży leki na podtrzymanie...Nie wiedziałam ,ze to moze mieć jakis związek ze sklejaniem sie warg sromowych u mojego dziecka....
kasik.ch - Sro 11 Sty, 2006 20:34

Witam serdecznie wszystkich zainteresowanych. Mam taki sam problem z moją córeczką. Już dwa razy mała miała cięte to miejsce. Pierwszy raz miała całkiem zrośnięte, ponieważ trafiłam na panią ginekolog, która stwierdziła, że z tym się nic nie robi i dopiero jak będzie dziecko miało 9 lat to operacyjnie jej to zrobią. Ale nie dawało mi to spokoju i szukałam kogoś kto mi pomoże. Tak trafiłam do CZMDiM w Katowicach. Byli oburzeni, że tak późno bo organizm się osłabił i nerki mogły jej wysiąść i w ogóle włosy stanęły mi dęba jak posłuchałam, a tamta pani ginekolog to ktoś bardzo nieodpowiedzialny (bo to trwało jakieś 1,5 roku). Właśnie tam jej to przecieli, wcześniej smarując jakimś żelem i kazali robić nasiadówki z kory dębu. Niestety problem po 3-4 tygodniach się powtórzył więc znowu jej to nacieli(tym razem nie były całkiem zrośnięte) i dalej miała robić nasiadówki. I tym razem znowu to samo, więc jutro wybieram się z nią do innego lekarza. Przyznam, że jestem przerażona bo córka już nie chce się dać dotknąć. Bardzo proszę o rady jak temu zapobiec. Mam nadzieję, że w końcu ten koszmar się skończy. Jeżeli dowiem się czegoś nowego w tej kwestii to chętnie się podzielę.
kasik.ch - Sro 11 Sty, 2006 20:38

A jeżeli chodzi o tabletki antykoncepcyjne to przed ciążą nigdy nie stosowałam, hormonów żadnych też nie brałam więc to chyba nie w tym problem. Pozdrawiam.
patrycja - Wto 17 Sty, 2006 11:11
Temat postu: zlepienie warg sromowych
witam wszystkich jestem mama 2.5 letniej julki i borykamy sie z tym samym problemem tj. zlepieniem warg sromowych czyli synechią szukałam długo jakiegos specjalisty, mała miała trzy razy "rozrywaną " tą okolicę u tzw. lekarzy czoś okropnego że ktoś kto się na tym nie zna naraża dziecko na tyle bólu, po jakimś czasie skontaktowałam się z jedną uczestniczek forum i dowiedziałam się od niej bardzo dużo o tej dolegliwości . I zaczełam jeźdić dalej do lekarzy najpierw ginekolog dziecięcy w Krakowie ale pani tak jak poprzednicy nie wiedziała za bardzo jak się do tego zabrac więc trafiłam do Warszawy do IMiD tam trafiłam do urologa dziecięcego dr barbary Płoskiej ona powiedziała że jedyną drogą leczenia tej choroby jest zabieg pod narkozą i rozklejenie tej okolicy i założeniem szwów wzdłuż warg, jestem trochę zaniepokojona tym wszystkim ponieważ jest to choroba nowa w srodowisku lekarzy i niewiedza jeszcze dokładnie jej przyczyny powstania ani nie maja złotego środka żeby jej zapobiegać więc nie wiem, ale wydaje mi się że oni trochę eksperymentuję na tych dziewczynkach my się zdecydowaliśmy na ten zabieg bo nie mam innego wyjścia i mam nadzieję że to będzie pierwszy i ostatni zabieg termin zabiegu mamy na 23 lutego
jeżeli ktos wie coś na temat tej choroby to prosze o kontakt juliamitrega@wp.pl

MAGDAKRAUSE - Wto 17 Sty, 2006 11:25

Patrycja-trzymam kciuki za 23 lutego.Napisz jak będziecie juz po wszystkim,chętnie poczytam jak twoja dzielna córeczka zniosła to wszystko!Życzę jej zdrówka.Moja córka też miała raz rozrywane wargi sromowe,potem po jakimś czasie znowu jej się częściowo skleiły,ale udało mi się własnoręcznie rozkleić podczas kąpieli.Bezbólowo,bo Ala nawet nie zareagowała..Teraz przy każdej kąpieli i przy przewijaniu staram jej się te wargi "rozciągac" i jak narazie jest spokój...Pozdrawiam.
patrycja - Sro 18 Sty, 2006 14:45

dzięki za słowa otuchy jak będziemy po zabiegu to napewno napisze pa :wink:
aga_purzyki - Sro 18 Sty, 2006 15:38

Patrycja, a możesz podać jakieś bardziej szczegółowe namiary na ta panią doktor? Albo czy gdzieś jest w necie opisany ten zabieg?
Dlatego tak dopytuję, bo mamy ten sam problem...
Wczoraj byliśmy w CZMP w Łodzi i tam pani ginekolog na moje informacje, że robione są w Warszawie takie zabiegi, stwierdziła, że są różne wady i mogło to nie być sklejenie tylko coś innego. Wspomniałam jej o zabiegu Kasi (tzn bardziej zabiegu jej córki ;) ). Wydaje mi się, że ona nie wie co z tym konkretnie powinno się robić i dltego próbowała zrobić ze mnie jakąś maniaczkę netu i info tam zawartych....

A ogólnie wizytę wymazałabym z pamięci. Wczesniej smarowałyśmy Ovestinem 2 tygodnie, ale NIC a NIC się nie rozkleiło... pani dr nawet zapytała czy ja dobrze to smarowałam :roll: Już jej miałam coś powiedzieć. Potem stwierdziła, że ona to musi rozerwać. Zgodziłam się, no bo qrcze lekarz chyba powinien wiedzieć co z tym robić.... a nie ja muszę szukać w necie i przekonywac że to ja mam rację. Jak jej zaczęła się do tego zabierać, to tak nieudolnie... mała wrzeszczała, a pani dr twierdziła, że jej to przecież NIE BOLI :twisted: W sumie rozerwała jej tylko na 0,5 cm. I stwierdziła, że mamy przyjechać w przyszłym tygodniu, to rozerwie jej dalej.... ale po moim trupie... Naprawdę jej "zabieg" wyglądał niefachowo i chyba sama była zdziwiona że tak opornie to idzie (może dlatego kazała przyjechać raz jeszcze). Za pierwszym razem lekarka rozerwała, bez info że to zrobi. I byłam na nią wściekła... ale chociaż zrobiła to jednym ruchem i mała nawet nie pisnęła... Myślałam, że jak pojadę do Instytutu to coś będę milej tą wizytę wspominać...

Chciałabym miec podkładkę, np wydrukowane coś że taki zabieg w ICZMiDz w Warszawie coś takiego robią i wiedzą jak za to się zabrać....

Więc Patrycjo, jeżeli masz jakieś info o Warszawi daj znać! Może być tutaj, może być na aga_purzynska@wp.pl

Reneadam - Sro 14 Lut, 2007 12:42

Polecam krem dopochwowy OEKOLP. Przepisała nam go pani ginekolog w poradni ginekologicznej dla naszej 3,5 letniej córeczki. Po dwóch tygodniach delikatnego smarowania (hormonalna) sklejone wargi zaczęły się rozklejać, po 3 jest już około centymetrowy otwór, jeszcze troszkę i będzie chyba po problemie :) . Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Kasia TB - Sro 14 Lut, 2007 13:24

no wlasnie nam tez go przepisala, ale dziewczyny polecaly ovestin, wiec zrezygnowalam z oekolpu :(
malgosia191 - Sro 14 Lut, 2007 13:55

Kasiu, Ovestin i Oekolp to ten sam lek tylko innych producentów :wink:
Kasia TB - Sro 14 Lut, 2007 15:47

tak Malgosiu, farmaceuta wlasnie powiedzial mi, ze skladnik glowny jest ten sam, tylko inne dodatki troche, no i inny producent, a no i cena :)
Ewaa - Nie 15 Kwi, 2007 14:22

Witam wszystkich!!!

Dwa dni temu moja córcia Kinia (ma 4 miesiące i 10 dni) miała robiony zabieg chirurgiczny w Szpitalu w Dziekanowie Leśnym. Mała została uśpiona na 5 minut (najpierw dostała zastrzyk rozlużniająco - usypiający), a potem narkozę wziewną. Cały zabieg trwał 10 minut. Wybudzana była około 1 godziny. Przed zabiegiem nie mogła nic jeść (karmię piersią) przez 4 godziny. Zrobiono jej synechię bardzo dokładnie i profesjonalnie. Nie miała nawet gorączki. Po nacięciu chirurgicznym nie powinno się już zrastać (tak zapewnili nas lekarze). Za tydzień idziemy na kontrolę. Normalnie ją kąpiemy, a do przemywania małej ranki (około pół cm) stosujemy zwykłą parafinę ciekłą. Też bardzo się baliśmy, ale teraz widać że niepotrzebnie. Polecam wszystkim ten szpital. Trzeba mieć tylko skierowanie od lekarza pediatry do szpitala na oddział chirurgiczny lub do poradni chirurgicznej, a tam z kolei umówić się na zabieg. Pozdrawiam ciepło. Ewaa

Kasia TB - Nie 15 Kwi, 2007 18:13

super, ze jest po wszystkim, a gdzie jest ten szpital, tzn gdzie jest Dziekanow, kolo jakiego wiekszego miasta?

ale ... hmmm, z tego co ja wiem, jak wiekszosc takze tutejszych forumowiczek pisalo rowniez, ze wcale nie ma gwarancji, ze nawet po zabiegu nie bedzie sie zrastac, obym oczywiscie nie miala racji

pozdrawiam

kea380 - Nie 15 Kwi, 2007 22:04

Z tego co sie orientuję to Dziekanów jest chyba niedaleko Warszawy.
vegetable1 - Wto 01 Maj, 2007 21:31

kea380 napisał/a:
Z tego co sie orientuję to Dziekanów jest chyba niedaleko Warszawy.



Witam wszystkich. Jestem tu nowa. Nie mam dziecka, ale czuję się upoważniona by móc się wypowiedzieć, ponieważ ten temat nie jest mi obcy. Jako mała dziewczynka miałam problem zrośnięcia warg sromowych. Zaczęło sie tak że miałam czeste powracające zapalenie sromu. Pierwszy raz mama zaprowadziła mnie z tym do ginekologa gdy miałam jakieś trzy latka. To był koniec lat 80 tych. Wtedy żaden z lekarzy nie wiedział co to jest i każdy reagował w ten sam sposób. tak jakby spotykał sie z tym pierwszy raz. i byc moze rzeczywiscie tak było. Mogę powiedzieć z całą powagą, że zazdroszcze Waszym córeczkom, że skoro juz sie borykają z tą przypadłością to przynajmniej medycyna posunęla sie na tyle do przodu ze dzieci nie są leczone w ten sam sposób co ja. Po krótce opiszę jak to u mnie wyglądało. Przez całe moje życie byłam u kilkudziesięciu lekarzy ginekologów. Jeździłam po całej Polsce. Każdy ginekolog dawał mi inną maść... po jakimś czasie stosowania przychodziłam na wizyte , a oni rozkładali ręce i nie wiedzieli jak mnie leczyc , bo nie było zadnych efektów. Nie pamietam nazw wszystkich maści....ale dawali mi wszystko co było związane z ginekologią nie wazne na co to było...... pamietam tylko, ze przez jakis czas stosowałam laticort, furagin, clotrimazol i setki innych masci i tabletek. Do przemywania stosowałam wg zalecen lekarzy siemie lniane i pałeczki kwasu mlekowego co było horrorem.OKROPNIE szczypało. Po czterech latach chodzenia od poradni do poradni zostałam skierowana do Centrum Zdrowia Dziecka. I to był najwiekszy błąd. Dostawałam kolejne dziesiątki coraz to nowszych maści...po czym Pani doktor zaczeła rozrywać mi zrosty... Nie rodziałm nigdy więc nie mogę powiedzieć ze bardziej Cierpiałam niż Wy drogie Panie, ale tego bólu nie zapomne do konca życia... i teraz gdy to pisze....po tylu latach mam łzy w oczach na samo wspomnienie.... Oczywiscie nie dostawałam żadnego znieczulenia... wiadomo jak wrazliwe są intymne miejsca kobiety....a pani doktor po prostu palcami rozrywała mi pochwę... miałam duze zrosty, to co jedna z kobiet tu napisała o reakcji swojego dziecka- ja miałam tak samo....ja nie płakałam....ja po prostu wrzeszczałam z bólu....krew tryskała.... i na taką rozerwaną pochwę i wargi pani doktor zakładała mi opatrunek. Jakąs zwykłą gazę... po około dwóch godzinach gdy wracałam do domu musiałam zdjąć opatrunek... Wyobraźcie sobie rozerwane miejsca intymne... z zaschniętą krwią.... gdy mama wyjmowała mi opatrunek na nowo wszystko się rozrywało i krwawiło... spędzałam kilka godzin siedząc na toalecie i płacząc że "ja nie che robic siusiu"... oddawanie moczu było po protu bólem nie do wytrzymania... pęcherz był ciągle przepełniony bo strach przed bólem był silniejszy i nie mogłam oddać moczu. Do Centrum zdrowie dziecka jezdziłam poczatkowo raz w tygodniu potem raz na 2 tygodnie....przez około 4 lata.... i byłam tak rozrywana kilka razy w miesiącu.... bo po kilku dniach znowu pojawiała się mała błonka która po dłuzszym czasie przerodziłaby sie w zrost wiec trzeba było rozrywać. Muszę dodaż ze od stosowania setek maści flora bakteryjna w mojej pochwie uległa całkowitemu zniszczeniu i nabawiłam sie grzybicy. Przez to że byłam tak wyjałowiona pojawiły sie tez objawy bielactwa, które normalnie wystepuja u kobiet po okresie przekwitania. Przestałam jezdzic do centrum bo moja mama juz nie mogła patrzec jak cierpie a efektów i tak nie było...Pani doktor która tak mnie okaleczała juz sama nie wiedziała co wymyslać bo jej wiedza była ograniczona i jej sposoby nie skutkowaly

vegetable1 - Wto 01 Maj, 2007 21:48

kea380 napisał/a:
Z tego co sie orientuję to Dziekanów jest chyba niedaleko Warszawy.

wiec zasugerowała mojej mamie ze byc moze jestem wykorzystywana seksualnie,( co oczywiscie było bzdurą) i stąd moja przypadłosc,
Całkowicie przerwałam leczenie... trafiłam po jakims czasie do zwykłego pediatry który to obejrzał i powiedział ze mam poczekać do okresu dojrzewania bo byc moze to samo sie unormuje. A po urodzeniu dziecka juz na pewno wszystko bedzie ok. w wieku 18 lat poszłam do ginekologa. tak na kontrole i moje pierwsze "dorosłe" badanie. Pani ginekolog obejrzała mnie. wypytała o moje leczenie i powiedziała ze za to co oni mi robili w centrum zdrowia dziecka to teraz by poszli do wiezienia i ze rozpoczecie współzycia bedzie w moim przypadku niemozliwe... Obecnie moja sytuacja wyglada tak ze mam 22 lata. Moja pochwa ma bardzo wąskie wejscie. w tylnej częsci mam taką błonkę jakby mały zrost. Przy próbie wprowadzenia wziernika podczas badana ona się rozerwała wiec wykonanie badania nie było mzoliwe. było zbyt bolesne.przednia część ( od góry) wyglada fatalnie. mam około 2-3 centymetrową bliznę po rozrywaniu zrostów, więc moja łechtaczka jest zarośnięta.Cały "otwór " w pochwie ma jakieś 3-4 cm. Nie wchodzi w gre wprowadzenie tamponu. Dostałam maść ovestin..... ona pomogła na błonkę......mogę ją delikatnie rozciągać palcami i wtedy znika na jakis czas. ale blizna po rozrywaniu została i przez to moja pochwa wygląda okropnie. Poszłam po dwóch latach do lekarza i usłyszałam ze błonka jest juz na tyle rozciągnieta ze powinnam rozpocząć wspólzycie....wtedy ona na dobre się jakby odsunie do tyłu i nie bedzie sprawiać problemu. Nadal czesto łapie rózne zapalenia bo flora bakteryjna juz nigdy nie wróciła do normy. Nie rozpoczęłam jeszcze jako takiego współzycia, po pierwsze z ogromnego strachu przed bólem a poza tym chce z tym czekać do slubu. ale z czystej ciekawosci poprosiłam mojego partnera by spróbował wprowadzić delikatnie członka do mojej pochwy , bym mogła sprawdzic czy ten malutki otworek który mam wystarczy bym kiedys mogła zostać mamusią. I powiem Wam ze nie było z tym problemu. Byl maleńki ból, ale przeciez kazda kobieta czuje ból podczas przerywania błony dziwiczej. u Mnie ten ból był spowodowany rozszerzaniem się tych błonek które obrastają wargi. Odzyskałam nadzieje ze kiedys bede mogła załozyc normalna rodzine.... bo był to mój najwiekszy problem zyciowy...ta niepewnosc czy wspólzycie bedzie mozliwe...Przepraszam ze tak zasmiecam forum opowiadając historie swojego zycia. Ale to mi naprawde bardzo pomogło....tak pierwzy raz w zyciu komus o tym opowiedziec. Prosze Was... Nie pozwólcie Waszym dzieciom zadawać takiego bólu ... Rozrywanie zrostów to nie jest sposób!! a ból jest potworny...i zostaja duze nieestetyczne blizny..... nie jedna z dziewczynek bedzie miała w dorosłym zyciu przez to kompleksy... i Badzcie tez ostrozne ze stosowaniem duzej ilosci masci.... i ciąglej ich zmiany....

mama miśka - Wto 01 Maj, 2007 22:19

vegetable1 napisał/a:
Przepraszam ze tak zasmiecam forum opowiadając historie swojego zycia.


Gosiu! Jak skamieniała czytałam Twoją opowieść i nie mogę dojść do siebie!
Dziękuję Ci bardzo, że się przed nami otworzyłaś, bo problem zrastających się warg sromowych jest coraz częstszy i nadal, jak można przeczytać na naszym forum, nie znalazł rozwiązania. Dzięki Tobie rodzice dziewczynek z tą przypadłością będą wiedzieli, jakich działań stanowczo unikać i czym grozi taka brutalna "kuracja".
Czy ta pani doktor, przez którą tyle wycierpiałaś i nadal cierpisz, pracuje jeszcze w swoim zawodzie? jeśli tak, to warto by było do niej pojsc i uswiadomic jej skutki tej "kuracji". Jesli jest w niej odrobina jakiejś ludzkiej wrażliwości (w co zresztą wątpię czytając opis brutalnego zabiegu bez znieczulenia), to za karę nie będzie mogła spokojnie spać, przynajmniej przez jakiś czas. A może warto, żeby inne mamy poznały jej nazwisko? Będą ją omijać szerokim łukiem.

Bardzo się cieszę tym, co napisałaś o swoich planach i nadziejach. Kochany, czuły i cierpliwy mężczyzna na pewno sprawi, że poczujesz się spełniona jako kobieta.

Trzymaj się!
Odzywaj się do nas częściej!

vegetable1 - Wto 01 Maj, 2007 23:04

mama miśka napisał/a:
vegetable1 napisał/a:
Przepraszam ze tak zasmiecam forum opowiadając historie swojego zycia.


Gosiu! Jak skamieniała czytałam Twoją opowieść i nie mogę dojść do siebie!
Dziękuję Ci bardzo, że się przed nami otworzyłaś, bo problem zrastających się warg sromowych jest coraz częstszy i nadal, jak można przeczytać na naszym forum, nie znalazł rozwiązania. Dzięki Tobie rodzice dziewczynek z tą przypadłością będą wiedzieli, jakich działań stanowczo unikać i czym grozi taka brutalna "kuracja".
Czy ta pani doktor, przez którą tyle wycierpiałaś i nadal cierpisz, pracuje jeszcze w swoim zawodzie? jeśli tak, to warto by było do niej pojsc i uswiadomic jej skutki tej "kuracji". Jesli jest w niej odrobina jakiejś ludzkiej wrażliwości (w co zresztą wątpię czytając opis brutalnego zabiegu bez znieczulenia), to za karę nie będzie mogła spokojnie spać, przynajmniej przez jakiś czas. A może warto, żeby inne mamy poznały jej nazwisko? Będą ją omijać szerokim łukiem.

Bardzo się cieszę tym, co napisałaś o swoich planach i nadziejach. Kochany, czuły i cierpliwy mężczyzna na pewno sprawi, że poczujesz się spełniona jako kobieta.

Trzymaj się!
Odzywaj się do nas częściej!


Mam nadzieje ze nie zostane pozwana do sądu za ujawnianie takich danych, :) ta pani doktor pracowała wtedy w Centrum Zdrowia Dziecka. nie wiem jak jest teraz nazywa sie Szypulska. imienia nie pamietam . Przeczytałam formu i widzę ze niestety nie tylko ja miałam rozrywane zrosty bez znieczulenia....choc mamy XXI wiek, nadal niektórzy mądrze lekarze tak krzywdzą te dzieci... Powtórze to jeszcze raz... rozrywanie zrostów nic nie daje!! i jesli tylko nie przeszkadza to w oddawaniu moczu, nie jest bolesne, nie powoduje świądu to zostawcie to tak jak jest... w okresie dojrzewania wszystko moze sie prawidłowo wykształcic, a jesli nie to nastolatka bedzie mogła sama zdecydowac czy chce sie poddac temu zabiegowi. Dodam jeszcze zę swiąd moze byc spowodowany gojeniem sie ran... ja tak miałam ze kiedy tylko powoli zaczynało mi sie wszystko goic to okropnie swedziało...drapałam sie przez sen i wszystko rozrażałam.
Dziekuje bardzo za miłe słowa... rzeczywiscie mam teraz wspaniałego chłopaka, któremu powiedziałam o moim problemie dopiero po tej próbie wprowadzenia członka, choc duzo wczesniej zauwazył juz ze moje narządy nie wygladaja prawidłowo, musze powiedziec ze teraz te moje zrosty absolutnie w niczym mi nie przeszkadzają... a gdy dowiedziałam sie ze bede mogła normalnie współzyć czulam sie najszczesliwszą osobą na swiecie. ta mysl męczyła mnie przez wiele lat.... i nawet chciałam sie rozstac z partnerem bo bałam sie ze nie bedzie mógł przez mnie miec normalnej rodziny. Jedyny mój problem, a raczej problemik teraz to to że te blizny spowodowały ze własciwie nie mam łechtaczki..jest ukryta bardzo głeboko pod skórą...i to co chyba było dla mnie najgorsze.... przez kilka lat... żadne pieszczoty miejsc intymnych nie sprawiały mi przyjemności...każdy najmniejszy dotyk kojarzył mi sie z tamtym potwornym bólem.... z rozrywaniem...przywoływał wspomnienia.... i choc miałam tylko kilka lat....to rzutuje teraz na całe moje zycie...
Pozdrawiam wszystkie kobiety , które tak bardzo troszczą sie o swoje córeczki... powiem Wam ze do dzis myslałam ze jestem jedyna osoba na swiecie która ma taki problem....

gonia - Wto 01 Maj, 2007 23:18

Witam Cie moja IMIENNICZKO
Czytajac Twego posta doslownie gesia skorka sama pojawiala sie na mojej skorze :shock: :shock: Tyle sie nacierpialas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Doslownie rozrywali Cie na zywca!!!!!!!!!!To jest straszne!!!!!!!!!!!!!!Ciesze sie bardzo ,ze opisalas swoja historie ,ktora CIE nekala.przez cale dotychczasowe zycie.Tobie zapewne ulzylo,a mamom,ktorych pociechy cierpia na ta sama dolegliwosc-zapewno dalo duzo do myslenia.......Pozdrawiam Cie cieplutko :hug: i zostaj z nami......udzielaj sie postujac...Z nami nie jestes sama :keep: JUZ NIE!!!!!!!!!!!!!! :hug: :hug:

Kasia TB - Sro 02 Maj, 2007 00:21

o rany wprost nie chce sie wierzyc, ze tyle przeszlas vegetable! ale super, ze Twoje marzenie jest jednak realne, bo to naprawde cudowne byc Matka! ja dalam dwa razy rozerwac mojej coreczce zrost, ale to bylo zanim znalazlam to forum, a dzis wiem, ze to i tak nie przynosi efektu, znaczy przynosi, ale na moment, a potem problem znow powraca :(
Milo Cie poznac i wszystkiego dobrego zyczymy, buzka

reds - Sro 02 Maj, 2007 20:02

Witam Cię Gosiu na forum :)
Dobrze że opisałaś swoją historię na forum :!: na pewno nie jedna mama skorzysta na tym :!: Brak mi słów po prostu i nie wiem co napisać :shock: tyle przeszłaś :o
Dobrze że los się uśmiechnął i poznałaś tak wspaniałego partnera :-D życzę Wam wszystkiego naj :-D
Pozdrawiam i ściskam :hug: :* odwiedzaj forum :papa:
Kasia

vegetable1 - Sro 02 Maj, 2007 20:34

reds napisał/a:
Witam Cię Gosiu na forum :)
Dobrze że opisałaś swoją historię na forum :!: na pewno nie jedna mama skorzysta na tym :!: Brak mi słów po prostu i nie wiem co napisać :shock: tyle przeszłaś :o
Dobrze że los się uśmiechnął i poznałaś tak wspaniałego partnera :-D życzę Wam wszystkiego naj :-D
Pozdrawiam i ściskam :hug: :* odwiedzaj forum :papa:
Kasia


Witam :-)
dziękuję za te wszystkie miłe słowa i zyczenia. Rzeczywiscie jestem szczesliwa i mimo mojej " wady" moje zycie dobrze sie potoczyło , bo przecież mogło byc znacznie gorzej. Mam nadzieje ze choć troszeczke komus pomoge tym co napisałam i moze chociaz jedna dziewczynka bedzie mniej przez to cierpiała...Bo wiadomo ze mama troszczaca sie o dziecko zrobi wszystko by bylo ono zdrowe, czesto niestety nie wszystkie sposoby skutkują i trzeba kierowac sie swoim rozumem i sercem a nie tym co mówią lekarze... Bede na pewno zagladac na forum, bo jestem bardzo ciekawa jak przebiega leczenie i czy w koncu komus skutecznie uda sie rozwiazac ten problem, bo to az nieprawdopodobne ze medycyna nie potrafi sobie z tym w zaden sposób skutecznie poradzic, Pozdrawiam serdecznie wszystkie troskliwe mamy i zycze duzo siły i wytrwałosci :-)

kea380 - Sro 02 Maj, 2007 20:50

Witaj Gosiu.
Jesteś dla nas bardzo cennym nabytkiem.Dobrze że udało Ci się trafić na nasze forum.Na pewno mamy dziewczynek, które zmagają się z tym samym problemem, wyciągną z Twoich przeżyć odpowiednie wnioski.Fajnie,że będziesz tu zaglądać.Będzie nam bardzo miło.Cieszę się,że Twoje życie mimo wszystko tak się poukładało.Że dzieki swojemu partnerowi patrzysz optymistycznie w przyszłość.
Pozdrawiam Małgosia.

vegetable1 - Sro 02 Maj, 2007 21:00

kea380 napisał/a:
Witaj Gosiu.
Jesteś dla nas bardzo cennym nabytkiem.Dobrze że udało Ci się trafić na nasze forum.Na pewno mamy dziewczynek, które zmagają się z tym samym problemem, wyciągną z Twoich przeżyć odpowiednie wnioski.Fajnie,że będziesz tu zaglądać.Będzie nam bardzo miło.Cieszę się,że Twoje życie mimo wszystko tak się poukładało.Że dzieki swojemu partnerowi patrzysz optymistycznie w przyszłość.
Pozdrawiam Małgosia.


Mam jeszcze takie spostrzeżenie. Rozmawiałam z Mamą Miśka, która powiedziała mi że czytała kiedyś że zlepianie warg może mieć z wiązek z nieprawidłową pracą hormonów. Przyznam że nie słyszałam o tym wcześniej, ale jeśli rzeczywiście tak jest, to to by sie potwierdzało w moim przypadku, bo od wczesnego dzieciństwa miałam problemy z tarczycą i lecze sie endokrynologicznie, a tarczyca to przeciez własnie hormony. Większość z dziewczynek których mamy tu piszą jest jeszcze maleńka. Nie wiem od jakiego wieku wykonuje sie badania poziomu hormonów typu TSH FT3 FT4 i wydaje mi sie ze zadna z tych dziewczynek nie miała badanego poziomu hormonów , lecz gdyby któraś z mam robiła dziecku takie badania to moze niech da znać czy rzeczywiście wystepuja jakies zaburzenia hormonalne. Daj Boże zeby przypadłosc zrastania warg nie prowadziła później do dalszych chorób np. własnie tarczycy, tak jak to było w moim przypadku. Choc nie umiem stwierdzic czy to ma ze soba jakiś związek. Jeśli ktos coś wie na ten temat prosze o odpowiedz.

mama miśka - Sro 02 Maj, 2007 21:55

Jeszcze raz poda tu link do artykułu po angielsku na temat problemu sklejania warg sromowych oraz leczenia tego estrogenami, który kiedyś wyszperałam w necie:


http://cpj.sagepub.com/cgi/reprint/44/3/245.pdf

madziaa - Czw 03 Maj, 2007 10:17

ojejku naprawdę vegetable to straszne co przeszłas ale bardzo sie ciesze ze już wszystko jest ok :D moja córcia tez ma zrost namawiali nas na rozciecie ale teraz juz po twoim poscie utwierdziłam sie w przekonaniu ze nie warto narazac dziecka na taki stres.dzieki ze jestes z nami i życze spełnienia Twoich marzen
MAGDAKRAUSE - Czw 03 Maj, 2007 13:02

W żaden sposób nie zaśmiecasz takimi informacjami naszego forum!!!Nawet tak nie myśl bo Twoje posty są na wagę złota i chciałam Ci bardzo podziękowac,ze opisałaś nam swój przypadek i rozświetliłas nam obraz tego wszystkiego...Życzę Ci wszystkiego dobrego i sciskam Cię mocno.Niech się spełnią Twoje marzenia... :)
malgosia191 - Czw 03 Maj, 2007 22:09

Witaj Gosiu :-D Twoje przykre doświadczenia z dzieciństwa i to, że chciałaś się nimi podzielić będą na pewno bardzo pomocne wielu mamom, których córeczki borykają się z tą dolegliwością. Przykro mi, że musiałaś przez to wszystko przechodzić :-( i cieszę się, że powoli wychodzisz na prostą :-)
Jeśli chodzi o hormony to zrastanie warg sromowych może być spowodowane zaburzeniami hormonów płciowych a zwłaszcza niskim poziomem estrogenów. Sama nadczynność czy niedoczynność tarczycy nie spowoduje tego schorzenia, ale zmiany w poziomie hormonów tarczycy bardzo często mają wpływ na poziom hormonów płciowych. Tak więc pośrednio też mogą mieć wpływ, ale bez dokładnych badań endokrynologicznych nie można tego stwierdzić.
Pozdrawiam
Małgosia

mońka - Pon 07 Maj, 2007 05:44

Witaj Gosiu, To co napisałas i co przezyłaś przechodzi ludzkie pojęcie :shock: Jak lekarz może w ten postepować z mała dziewczynką :( Dobrz , ze sie przed nami otworzyłaś , dziękuje ci za te wszystkie informacje, uswiadomia nam one ze moze faktycznie ta przypadłość sama kiedys ustapi i nie ma sensu niepotrzebnie narażac na niepotrzebne cierpienie naych pociech, pozdrawiam cię i zycze wszystkiego najlepszego w dalszym zyciu :)
vegetable1 - Pon 07 Maj, 2007 10:58

mońka napisał/a:
Witaj Gosiu, To co napisałas i co przezyłaś przechodzi ludzkie pojęcie :shock: Jak lekarz może w ten postepować z mała dziewczynką :( Dobrz , ze sie przed nami otworzyłaś , dziękuje ci za te wszystkie informacje, uswiadomia nam one ze moze faktycznie ta przypadłość sama kiedys ustapi i nie ma sensu niepotrzebnie narażac na niepotrzebne cierpienie naych pociech, pozdrawiam cię i zycze wszystkiego najlepszego w dalszym zyciu :)



Dziękuję za miłe słowa.... :-)

Niewiele mam tutaj pisze jak przebiega leczenie... oznaczałoby to ze albo jest juz wszystko dobrze i po prostu nie zaglądaja na forum, albo ze cały czas nie ma zadnej poprawy....:-(

madziaa - Pon 07 Maj, 2007 11:23

Gosiu powiem Ci jak u nas wyglada leczenie zlepu a obecnie zrostu,a wiec na poczatku jak tylko lekarka zorientowała sie ze to zlep,objawił sie leukocytami w moczu, wysłała nas do chirurga, ten zapisał masc ktora miała pomuc niestety niepomogła,nastepnie wysłała nas na cystografie do szpitala,spedziłysmy tam dobe w czasie ktorej zrobiono Patii wszystkie wyniki i usg na cystografie niezdecydowali sie bo nie widzieli takiej potrzeby,potem kolejne wizyty u chirurga i "zbijanie" leukocytów.i tu musze powiedziec ze u nas nie było nawet mowy żeby rozrywac ten zrost bez znieczulenia. teraz mamy zalecenie jechac na zabieg zeby rozciac ten zrost pod narkoza,ale jeszcze sie wacham czy nie poczekac,dodam ze konsultowałam sie z ginekologiem i on zalecił mi poczekac.jeszcze została wizyta u Pani endokrynolog.no to tak to u nas wygladało
MAGDAKRAUSE - Pon 07 Maj, 2007 11:50

Wiele mam nadal ma problem ze sklejaniem się warg sromowych swoich córek i cały czas smarują olejem albo maścią a poprawy albo nie ma albo jest jakaś nieznaczna...
vegetable1 - Sro 09 Maj, 2007 17:52

MAGDAKRAUSE napisał/a:
Wiele mam nadal ma problem ze sklejaniem się warg sromowych swoich córek i cały czas smarują olejem albo maścią a poprawy albo nie ma albo jest jakaś nieznaczna...


Czy naprawde nie ma ani jednego całkowicie skutecznego sposobu?? aż trudno uwierzyć że lekarze sa tak niedouczeni w tej kwestii skoro widać że jest to już niemal powszechne zjawisko. Przecież nie takie choroby i przypadłosci dzisiejsza medycyna jest w stanie wyleczyć. Zastanawiam się czy kiedyś sie po prostu o tym nie mówiło czy to tylko w ostatnich latach sa takie przypadki. bo jak juz wczesniej wspominałam do zeszłego tygodnia zyłam z myslą ze jestem jedyna na swiecie z tym problemem. A na tym forum sa tylko mamy małych dziewczynek. zastanawia mnie czy są jakies dorosłe kobiety które coś takiego przeszły.....i czy mogą prowadzić normalne życie płciowe... nie rozumiem dlaczego tak mało sie o tym mówi... tylko tu na forum znalazłam jakiekolwiek informacje.....a o oleju przyznam że słyszę pierwszy raz...

madziaa - Sro 09 Maj, 2007 18:17

Gosiu mi sie wydaje ze lekarze czy naukowcy wogole sie tym problemem niezajmuja,bo jak sama zauwazyłas ze potrafia o wiele ciezsze przypadki wyleczyc a" taki" zrost nie,co mnie bardzo smuci :cry: rozmawiałam na ten temat z moim wujkiem ginekologiem juz ma swoje lata i doswiadczenie,powiedział ze były takie przypadki kiedys ale bardzo sporadycznie, a w wiekszosci przypadków pewnie niebyły leczone
malgosia191 - Sro 09 Maj, 2007 21:10

vegetable1 napisał/a:
czy są jakies dorosłe kobiety które coś takiego przeszły

Gosiu, jestem położną i nigdy nie spotkałam dorosłej kobiety z takim problemem. Kiedy dziewczynka wchodzi w wiek dojrzewania po prostu z tego wyrasta :-) Wydaje mi się, że zwiększona ilość przypadków tego schorzenia wynika z wszechobecnych hormonów, nie tylko tych przyjmowanych przez kobiety przed i w czasie ciąży, ale również tych obecnych w naszym pożywieniu. Większy jest również przepływ informacji a i nasze społeczeństwo staje się mniej pruderyjne i częściej rozmawia na te tematy.

just_br - Sob 12 Maj, 2007 21:44

malgosia191 napisał/a:
wszechobecnych hormonów,
malgosia191 napisał/a:
Większy jest również przepływ informacji a i nasze społeczeństwo staje się mniej pruderyjne i częściej rozmawia na te tematy.


zgadzam się z Małgosią - takie jest też moje zdanie.

cindrella - Czw 17 Maj, 2007 20:06

Witam Wszystkich. Cieszę się że tu trafiłam za Sprawą Kasi z Katowic. Kasiu Pozdrawiam gorąco. Z drugiej strony jestem zdenerwowana tym co tu przeczytałam. Moja 5 letnia Milenka ma zrośnięte wargo sromowe, o czym dowiedziałam sie dzisiaj!!!!!. Od urodzenia małej wydawało mi sie ze za bardzo ma sklejone, ale żaden lekarz tego nie zauważuł, a przecież to było widać gołym okiem. Myślałamże taka uroda, i tak ma być. Dziś okazało sie że nie! Nigdy to nie przeszkadzało w oddawaniu moczu i nie przeszkadza, ale jest to zaczerwienione i cienka błonka. Dziś przeprowadziłyśmy z Kasia długa rozmowę i rozjaśniło mi sie w głowie. Dziękuję Kasiu jeszcxze raz. narazie stosuję się do twoich rad, zobaczymy, jestem dobrej myśli :-P
cindrella - Czw 17 Maj, 2007 20:24

Gosiu przeczytałam twój post W PORĘ!!!!!!! dzisiaj dowiedziałam się że moja córka ma ta przypadłość!!!! ma 5 lat więc myślę że już jesteśmy w połowie :) drogi do okresu dojrzewania! I szybko uporamy się z tym problemem..... Gosiu, dzieki CI bardzo za CENne informacje , dzięki, dzięki dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
cindrella - Czw 17 Maj, 2007 22:57

Kasiu ja pisze szczególnie teraz do Ciebie, ja nie stosowałam zadnych hormonów ani antykoncepcji przed ciażą, ale brałam grawibinon na podtrzymanie ciąży.
vegetable1 - Wto 22 Maj, 2007 18:40

cindrella napisał/a:
Kasiu ja pisze szczególnie teraz do Ciebie, ja nie stosowałam zadnych hormonów ani antykoncepcji przed ciażą, ale brałam grawibinon na podtrzymanie ciąży.


jeśli ustrzegłam Milenkę przed cierpieniem które mogli by chcieć jej zafundować lekarze... to bardzo się cieszę... u mnie wykryto tą przypadłość jak miałam mniej więcej jakieś 4 latka. i na poczatku to też była cienka błonka. wszystko się pogorszyło gdy "zajęli się" mną lekarze. Jeśli tylko Milence w niczym to nie przeszkadza to pozostaje czekać na okres dojrzewania i stosować ewentualnie jakieś domowe metody. Trzymam kciuki by wszystko samo minęło jak najszybciej.:-)

cindrella - Wto 22 Maj, 2007 23:32

Stosuję Ovestin od 5 dni po 2 dniach i delikatnym masarzu- uciskanie pałeczką kosmetyczną- zrobiła się dziurka na ok 5 mm. a po 5 dniach jest na 1,5 cm. Już niedużo zostało :) Nie jest to bolesne tylko nieprzyjemne, a niewielki ból córa dobrze znosi. :) Umawiamy sie że przycisnę delikatnie 5 razy (3 razy dziennie). Mamy już piłkę gumowa do skakania- jak podpowiadała Kasia.
Podpowiedzcie, jak uporać się ze zrostem na samej górze przy cewce moczowej, bo tam skóra nie jest naciągnięta i rudno to rozdzielić? Czy potrzeba go rozdzielać do samego dołu tak do końca, żeby nie było widać już tego przeźro\czystego zrostu, czy zostawic 2mm? pytam o szczegóły, bo nie chce zrobic krzywdy Milence, a lekarze takich detali nie znaja jeszcze...
Jestem dobrej myśli, że to się juz nie zrośnie :-D

Pozdrawiam Gosię

Kasia TB - Czw 31 Maj, 2007 20:32

witaj cindrella :)
u nas to tak bylo, po smarowaniu ovestinem rozkleilo sie, zostalo jakies 2 mm, potem zaczelam smarowac olejem lnianym, niestety wciaz sie zrasta, moze nie tak szybko jak wczesniej, ale zrasta sie :( jest juz ponad polowa dlugosci ... nie wiem czy moge znow ovestin zastosowac czy zostawic jak jest, Zuzia nie skarzy sie na jakis bol na szczescie.
pozdrawiam

mońka - Pią 01 Cze, 2007 08:32

Witaj Kasiu, ja mam taki sam dylemat co ty. Mianowicie po Ovestinie rozlepiło :) sie ale po pewnym czasie znowu powtórka z rozrywki i znowu dół ;( ,ze nastepuje nawrót a juz miało byc lepiej. Teraz jest zlepione do ok. połowy smarujemuy oliwka aby było wilgotne ale czy to cos daje, nie wiem czy mogę sama zacząć smarować maścią znowu czyu monieczna jest ZNOWU konsultacja gin. Mała wczoraj skarzyła sie na pieczenie podczas siusiania musze zrobic wyniki.
cindrella - Pon 04 Cze, 2007 07:51

Podwóch tygodniach Ovestinu całkowicie się zrozkleiło wszystko. teraz robimy nasiadówki z kory dębu,aby sie zgoiłą świeża tkanka. Smaruję na razie maścią ochronna z Wit. A. Mam olej lniany ze sklepu zielarskiego, będe go stosowała wkrótce, tak jak radzi Kasia. moja pociecha ma już skończone 5 lat, mam nadzieję, że u niej jakoś inaczej działają juz hormony. Ja przy rozklejaniu stosowałam ucisk pałeczka kosmetyczną ( mała nie marzekała), jak zaleciła lekarka. Może teraz podczas nakładania olejku warto nacisnąc kilka razy miejsce, gdzie sie zrasta, czyli najbardziej dół, może to zapobiegnie nawrotom. Ja dociskała\m konkretnie, to nie było bolesne i szło sie przyzwyczaić. Śpróbujcie, ja też to robię. Życzę powodzenia. :-D
cindrella - Pon 04 Cze, 2007 07:53

Kasiu! jak wrócisz z wizyty z Warszawy, napisz, co usłyszałaś. :-)
Pozdrawiam Monika

mońka - Pon 11 Cze, 2007 10:24

Witam Wsa kochane mamy, u nas sytuacja bez zmian zlep na ok, 1/3 długości , ręce załamuję :shock: , smarujemy oczywiści codziennie al enie daje to żadnych efektów, :-( , Mała co prawda nie skarży sie na żadne dolegliwości z tym związane i nie wiem czy czekać aż samo minie (jeśli wogóle minie) czy kolejna wizyta w u gin. Dziewczyny co robić :?: A jak sie przedstawia sytuacja u was , Piszcie proszę.
madziaa - Pon 11 Cze, 2007 10:32

Moniko u nas zrost tez ciągle niestety jest pomimo smarowania maścmi i olejem Patii równiez sie nie skarzy na nic kontroluje tylko raz w miesiącu mocz czy jest wszystko ok i czekamy podiełam taką decyzje,wydaje mi sie ze niewarto narazac nasze szkraby na taki stres niemajac ku temu jasnych powodów
Kasia z Śląska - Nie 17 Cze, 2007 17:45

Witam serdecznie.
Kłopoty mojej córki z wargami sromowymi zaczęły się gdy Korolina miała dwa lata i pierwszą operację(córka urodziła się z porażeniem mózgowym oraz innymi wadami m.in. zrobienie się przetoki cewki moczowej do pochwy, torbielowatość prawej nerki, zastój moczu). Wtedy zauwarzono już nie zlep, a zrośnięcie. Rozdzielono je masując obydwie wargi. Problem się rozwiązał na rok. Po roku zauwarzyliśmy, że córka co chwila drapie się w krocze. Podczas wieczornego mycia(gdy córka była mała myłam ją na łóżku gąbką) "zbadaliśmy" sytuację, tzn. zozchyliłam jej wargi na których była blonka. Następnego dnia poszłam z nią do przychodni gdzie lekarz kazał nam pół godziny moczyć tyłek Karoliny w ciepłej wodzie, a potem masować i rozciągać jej wargi przez 5 minut razo i wieczorem. Muszę przyznać, że to nawed pomagało i Karolina nie cierpiała. Za to nie do przebycia było dla niej dokładne mycie sromu, gdzie mąż trzymał ją na kolanach z odwiedzionymi nogami, ja dokładnie nacierałam ją mydłem a potem spukiwałam wodą z kubka, a siostra męża trzymała pod Karoliną miskę. Trochę to dziwnie brzmi ale tak było. Niestety ten problem ciągnie się do dziś, ponieważ pamiątką Karoliny po tamtych chwilach jest przewlekłe zapalenie sromu, pochwy i odbytu z którym walczymy już 7 rok.

vegetable1 - Nie 17 Cze, 2007 17:53

Kasia z Śląska napisał/a:
Witam serdecznie.
Kłopoty mojej córki z wargami sromowymi zaczęły się gdy Korolina miała dwa lata i pierwszą operację(córka urodziła się z porażeniem mózgowym oraz innymi wadami m.in. zrobienie się przetoki cewki moczowej do pochwy, torbielowatość prawej nerki, zastój moczu). Wtedy zauwarzono już nie zlep, a zrośnięcie. Rozdzielono je masując obydwie wargi. Problem się rozwiązał na rok. Po roku zauwarzyliśmy, że córka co chwila drapie się w krocze. Podczas wieczornego mycia(gdy córka była mała myłam ją na łóżku gąbką) "zbadaliśmy" sytuację, tzn. zozchyliłam jej wargi na których była blonka. Następnego dnia poszłam z nią do przychodni gdzie lekarz kazał nam pół godziny moczyć tyłek Karoliny w ciepłej wodzie, a potem masować i rozciągać jej wargi przez 5 minut razo i wieczorem. Muszę przyznać, że to nawed pomagało i Karolina nie cierpiała. Za to nie do przebycia było dla niej dokładne mycie sromu, gdzie mąż trzymał ją na kolanach z odwiedzionymi nogami, ja dokładnie nacierałam ją mydłem a potem spukiwałam wodą z kubka, a siostra męża trzymała pod Karoliną miskę. Trochę to dziwnie brzmi ale tak było. Niestety ten problem ciągnie się do dziś, ponieważ pamiątką Karoliny po tamtych chwilach jest przewlekłe zapalenie sromu, pochwy i odbytu z którym walczymy już 7 rok.


Witaj :-)
Chyba nie chcesz powiedzieć że to mycie sromu odbywało się przy pomocy mydła?
Aż boję się pomyśleć że to prawda... jeśli tak to zapalenia są w 100 % konsekwencją tamtych nacierań mydłem... mam nadzieje ze te praktyki już nie mają miejsca. Również mam nawracające zapalenia sromu przez moje wszystkie dolegliwości związane ze zrostami. ale ja się ich nabawiłam przez stosowanie rozmaitych maści... Mydło jest wręcz zakazane...niszczy nieodwracalnie florę bakteryjną... ja gdy byłam małą dziewczynką miałam przemywany srom ciepłym zaparzonym odcedzonym rumiankiem, siemieniem lnianym lub po prostu ciepłą przegotowaną wodą... ale NIGDY MYDŁEM......... a czy karolina nadal ma problem ze zrostami? czy jest jakoś w tym kierunku leczona?

Kasia z Śląska - Nie 17 Cze, 2007 18:06

vegetable1 napisał/a:
Chyba nie chcesz powiedzieć że to mycie sromu odbywało się przy pomocy mydła?
Aż boję się pomyśleć że to prawda... jeśli tak to zapalenia są w 100 % konsekwencją tamtych nacierań mydłem... mam nadzieje ze te praktyki już nie mają miejsca. Również mam nawracające zapalenia sromu przez moje wszystkie dolegliwości związane ze zrostami. ale ja się ich nabawiłam przez stosowanie rozmaitych maści... Mydło jest wręcz zakazane...niszczy nieodwracalnie florę bakteryjną... ja gdy byłam małą dziewczynką miałam przemywany srom ciepłym zaparzonym odcedzonym rumiankiem, siemieniem lnianym lub po prostu ciepłą przegotowaną wodą... ale NIGDY MYDŁEM......... a czy karolina nadal ma problem ze zrostami? czy jest jakoś w tym kierunku leczona?

No właśnie tak było, ale tak mi lekarz kazał, zresztą to był początek lat 90 i lekarze byli w TYCH sprawach "zieloni" tak samo jak my(ja i mój mąż). Skąd mogliśmy wiedzieć, że to jest złe? A Karolinie poniekąt problem ten minął z czego bardzo się cieszę

vegetable1 - Nie 17 Cze, 2007 19:12

Kasia z Śląska napisał/a:
A Karolinie poniekąt problem ten minął z czego bardzo się cieszę


To wspaniale że to minęło bez żadnych chirurgicznych zabiegów i oszczedziło jej to sporo cierpienia... z tym mydłem to mnie lekarze zawsze przestrzegali że nie można... miałam nawet zakaz kąpieli. mogłam brać tylko prysznic, żeby nie siedzieć w mydlinach i tych wszystkich chemicznych kosmetykach. Każdy kontakt z mydłem powodował u mnie szczypanie i pieczenie. więc domyślam się co musiała przechodzić karolina podczas mycia zwykłym perfumowanym mydłem... Nie wiem czy u dzieci można stosować. ale mi zawsze pomaga Tantum Rosa do przepłukiwania. mijają wszystkie dolegliwości typu zapalenia. I przy niezbyt czestym stosowaniu nie narusza to naturalnej flory bakteryjnej, co ma miejsce przy stosowaniu wielu maści czy antybiotyków.

madziaa - Pon 18 Cze, 2007 23:27

Gośka a co ty tak "doczepiłas" sie Kaśki ze śląska!!!bardzo miłe przywitanie zrobiłas jak nic !!! myslisz ze inne mamy niepopełniły błedów przeciez te błedy popełniamy nie na złosc tylko z NIEWIEDZY 16lat temu nie było mozliwosci dostepu do tak wspaniałych ludz(forum)i z całej polski i nietylko.zreszta co ja tu sie bede rozpisywac i ty zostaniesz kiedys mamą i zobaczysz jak to jest :mad:
madziaa - Pon 18 Cze, 2007 23:29

Kasiu to też sporo przeszliscie a na to swedzenie moze warto wyprobowac nasiadówki z kory dębu
vegetable1 - Pon 18 Cze, 2007 23:58

madziaa napisał/a:
Gośka a co ty tak "doczepiłas" sie Kaśki ze śląska!!!bardzo miłe przywitanie zrobiłas jak nic !!! myslisz ze inne mamy niepopełniły błedów przeciez te błedy popełniamy nie na złosc tylko z NIEWIEDZY 16lat temu nie było mozliwosci dostepu do tak wspaniałych ludz(forum)i z całej polski i nietylko.zreszta co ja tu sie bede rozpisywac i ty zostaniesz kiedys mamą i zobaczysz jak to jest :mad:


Sorki jeśli zbyt ostro to napisałam.... ale po prostu mnie zszokowało to że poraz kolejny sie okazuje ze lekarze kompletnie sie nie znają... bo nie trzeba być wielce wykształconym by sobie wyobrazić że na podrażnione chorobowo zmienione miejsce intymne u kobiety nacieranie mydłem raczej nie pomoże...a że to wyjątkowo delikatne i wrazliwe okolice to i ból jest potworny... a z tego co dobrze zrozumiałam to Karolina ma 7 lat a nie 16 cie. Przepraszam Kasię jesli jakoś źle odebrała to co napisałam... po prostu zrobiło mi sie strasznie szkoda karoliny... bo wiem dokładnie co czuła...być może rzeczywiście to że nie jestem jeszcze mamą sprawia ze nie potrafię zrozumieć < choc się staram> że kobiety łapią się wszystkiego by jakoś pomóc swojemu dziecku...nawet narażając je na ból stres i cierpienie...

ANESKA - Wto 19 Cze, 2007 11:40

Do Kasi ze Śląska:
Kasiu piszesz że twoja córka miała torbielowatość nerki. Z tego co widze ma już 16 lat. Napisz prosze, może w innym temacie co robiliście z ta nerką, czy pracuje i czy pozostałe wady o których piszesz mają związek z tą torbielowatością.
Nasze forumowe dzieci z torbielowatością są jeszcze małe , moje dopiero sie urodzi a twoja córka jest chyba najstarsza, więc na pewno masz sporo doświadczeń, które dla nas moga być cenne więc jeśli możesz podziel się z nami :)

madziaa - Wto 19 Cze, 2007 23:55

vegetable1 napisał/a:
. bo nie trzeba być wielce wykształconym by sobie wyobrazić że na podrażnione chorobowo zmienione miejsce intymne u kobiety nacieranie mydłem raczej nie pomoże...a że to wyjątkowo delikatne i wrazliwe okolice to i ból jest potworny...


powiem ci tak ,gdyby mnie dziewczyny tak pzrywitały na forum to wiecej juz mnie by tu nie było.pewnie ze nietrzeba wykształcenia bo matka kocha swoje dziecko ponad wszystko i zrobi wszystko aby pomoc wyjsc z choroby niestety czesto jest to okupione bólem i strachem maluszków. a wiesz ze niektozry lekarze wrecz zalecaja mycie mydłem bo niby odkaza moze ona akurat trafiła na takiego.Jestem tu dosyc nowa ale widze ze dziewczyny na forum nigdy nie krytykuja kogoś zawsze pomogą udzielą rad,bo same wiele przeszły i mysle ze na tym polega zadanie tego forum

ela.rc - Czw 21 Cze, 2007 07:42

Strach bezsilność i brak wiedzy często powodują, że słuchamy rad - wydawało by się odpowiednich osób - lekarzy, niestety jak źle trafimy skutki mogą być nieodwracalne a my musimy żyć dalej. Gdybym wiedziała, gdybym wtedy wiedziała tyle co dziś... może było by inaczej. NIESTETY JA NIGDY SIĘ TEGO NIE DOWIEM I MUSZĘ ŻYĆ, muszę żyć dalej.
madziaa - Czw 21 Cze, 2007 10:28

Piękne i prawdziwe słowa Elu :)
kea380 - Czw 21 Cze, 2007 14:20

ela.rc napisał/a:
NIESTETY JA NIGDY SIĘ TEGO NIE DOWIEM I MUSZĘ ŻYĆ, muszę żyć dalej.

:keep: :keep: :hug: :hug: Jesteś dzielna Elu.

cindrella - Czw 21 Cze, 2007 19:51

Kasiu czy ty juz Z Karolinka masz spokój ze zlepianiem? bo nie zrozumiałam..., jak długo już to trwa?
Dziewczyny, chciałam zapytać, po jak długim czasie od rozklejenia zauważyłyście ponowne sklejanie? ja rozklejałam przy pomocy Ovestinu i całkowicie sie udało, ale chuba mam obsesję i wydaje mi sie że znowu się zaczyna pomalutku. skończyłam rozklejać ok 1 czerwca. pozdrawiam

cindrella - Czw 21 Cze, 2007 19:55

Jeszcze jedna sprawa. Z tym myciem. Ja rzeczywiście myłam Milenkę mydłem, od niedawna stosuję szare mydło, czy wogóle powinnam używać tylko wody?
Stosuje co jakiś czas korę dębu do nasiadówek.

ela.rc - Czw 21 Cze, 2007 21:04

może warto sprobować nieperfumowanych żeli-płynów do higieny intymnej? Woda powinna być przegotowana, może być też napar z rumianku, ja (w swoich kłopotach) używam kryształek nadmanganianu potasu na miskę wody - ale nie więcej - kolor bardzo blado różowy - to tylko rady, każdy jest inny i to co jednemu pomaga drugiemu może zaszkodzić
madziaa - Czw 21 Cze, 2007 21:23

nam lekarz zalecił preparaty z kwasem mlekowym/mlecznym -niepamietaqm, wogóle to kazda kobieta powinna podmywac sie takim preparatem zawierający ten kwas
mońka - Pią 22 Cze, 2007 05:48

Ja kiedyś tez myłam małą szarym mydłem i prałąm bielizne w płatkach mydlanych z dwókrotnym płukaniem. Nic to jednak nie pomagało. Stosowałam juz tak wielu metod żeby pozbyc sie tego zlepianie ale naprawde nie poimaga a cały czas maściami hormonalnymi smarowąc to sie boję.
mamaAni - Pią 22 Cze, 2007 15:20

Witam wszystkie mamy.
Jestem tu nowa,ale mam nadzieję,że wszystko wyśle ok :-D
Mam 11 m-czną córeczkę.Kilka dni temu zauwazylismu,że z jej wejściem do pochwy jest cos nie tak.Nie wiem,czy jest to to o czym piszecie na forum.
Wyjaśnie...
Moja mała nie ma zrośniętych warg sromowych,a tak jakby zarośnięte w 2/3 wejście do pochwy.Czy to jet własnie to zrośnięcie warg???Pytałam pediatre,bo wczoraj specjalnie w tej sprawie pojechałam do przychodni.on twierdzi,że nie widzi problemy,ale i ja i mąż widzimy,że ten otwór powinien być większy,poniewaz tam gdzie jest błonka,dookoła jest takie jakby zgrubienie.
Nie wiem co robić.
Za tydzien idziemy do IMiD,poniewaz moja córeczka jest dzieckiem malutkim i wątłym.Nie chce jeść.Waży tylko 8kg.Ciągle jest wspomagana przez leki,żeby apetyt jej dopisywał.Inaczej pewnie nie osiągnęłaby wagi 7kg:(
Prosze,napiszcie mi,czy problem zlepianych warg nas też dotyczy.
Dodam,że otworek wejścia do pochwy jest dosłownie na kilka milimetrów,no może 5-7mm.Lekarz mówi,że ona jest mała,dlatego wejście do pochwy jest malutkie.Ale mi jakoś nie chce sie w to wierzyć,bo mam starsza córke i ona nigdy tak nie miała.
Prosze o pomoc.

bebe77 - Pią 22 Cze, 2007 16:40
Temat postu: Re: Zlepianie warg sromowych.
witam
jestem mamą 3-letniej Miśki u której dziś wykonano zabieg rozklejenia warg sromowych....
strasznie cierpimy
dostała lignocainum żel przeciwbólowo
i ovestin który mamy zacząć stosować po 5-ciu dniach od zabiegu...
furaginum
do tej pory przeszła jedno zapalenie dróg moczowych ale od tego czasu popuszczała mocz i skarżyła się od czasu do czasu na ból no i to nie dawało mi aż do dziś spokoju...
nefrolog rozpoznał z miejsca zlepienie i skierował nas do urologa a tu pani dr wykonała zabieg w znieczuleniu miejscowym ....
bardzo prosze o słowa otuchy i radę jak ulżyć małej by mniej cierpiała bo serce mi pęka...
pozdrawiam
beata

madziaa - Pią 22 Cze, 2007 19:05

Ewelinko trudno mi tak odpowiedziec bez patrzenia ale wydaje mi sie ze to zlep,naszczescie jak piszesz jedziecie jutro do IMiD wiec tam napewno ci powiedzą co to jest

Beatko niemam pojęcia co ci doradzic ja niezdecydowałam sie na rozklejanie u mojej corki zrostu a napewno juz niepozwoliłabym w miejscówce nam zaproponowano narkoze przez maske zeby dziecko unikło stresu i lekarze lepiej wykonali swoja prace -lek.chirurdzy a nie urolog!!! moze zadzwon do swojego lekarza co robic przeciez potym zabiegu,podobno,niepowinno nic bolec dziecka

MAGDAKRAUSE - Pią 22 Cze, 2007 20:11

Skoro już wykonano zabieg,oczywiście może boleć,przecież to rozerwanie sklejającej się skóry,a to miejsce jest dodatkowo wrażliwe.Napewno córcię szczypie podczas oddawania moczu,ale dopuki rana się nie zagoi tak prawdopodobnie będzie.Jednak po dwuch dniach powiino być już dużo lepiej.Ja wkłądałam Ali między wargi sromowe jałowy gazik nasączony rivanolem.
Pozdrawiam.

bebe77 - Pią 22 Cze, 2007 20:42

wszystko odbyło się tak szybko...
mała męczyła się już od miesiąca...
teraz śpi ale bała sie sikać...
ja boje się nocy...
wiem że takich mam jest więcej ale to marna przyznacie pociecha... wolałabym żeby nie było teraz na świecie ani jednej mamy trzęsącej się i płaczącej przy łóżku chorego dziecka...
życie jest okrutne...
trzymajcie kciuki i dziękuję
P.S.
kiedyś znalazłam to forum...
czytałam z przerażeniem...
myślałam że mnie to nie spotka...
współczułam...
dziś tylko strach i łzy...
oby jutro było lepsze....

gonia - Pią 22 Cze, 2007 20:51

bebe77 napisał/a:
oby jutro było lepsze....
......zYCZE Wam Beatko z calego serduszka.........
bebe77 - Pią 22 Cze, 2007 20:52

a i jeszcze... tak strasznie krzyczy jak sika.... wiem że jest małym histerykiem (po mamie) ale tak mi jej żal....
co myślicie o moczeniu w korze dębu?
idę się połozyć... nie wiem jaka będzie noc i boję się jutra...
przepraszam i dziękuję jeszcze raz :sad:

bebe77 - Pią 22 Cze, 2007 20:53

gonia napisał/a:
bebe77 napisał/a:
oby jutro było lepsze....
......zYCZE Wam Beatko z calego serduszka.........

jest mi to teraz bardzo potrzebne....
dziękuję...

madziaa - Pią 22 Cze, 2007 21:51

bebe77 napisał/a:
przepraszam i dziękuję jeszcze raz :sad:
kochana ty tu nikogo nieprzepraszaj bo niema takiej potrzeby my wszystkie podobne doswiadczenia mamy przeciez oddałybysmy wszystko zeby nasze dzieciaczki niecierpiały
ja robie nasiadówki z kory Patii zeby przepukac pod zrostem a czy mozna na swieza ranke niewiem???yyyyyale po poradzie chyba zalecaja lekarze

cindrella - Pią 22 Cze, 2007 22:49

Beatko! trzymam za was kciuki, ale szkoda że skończyło się to zabiegiem. widac to zależy od lekarza, na którego sie trafi. ja miałam szczęscie, że mój lekarz( ordynator dziecięcego w zwykłym rejonowym szpitalu) nie wpadł na taki pomysł, choć Milenka była tak zrośnięta, że zostało 0,5 cm miejsca na siku. Ale za 2 dni po maści pękło na 1 cm, a za 2 tygodnie nie było śladu.... Teraz jednak drżę, jak wszystkie mamy tutaj. zastosuj siemię lniane, mielone, podawaj do jedzenia łyżeczkę wymieszaną z cukrem. To będzie powodowało śliskość. i utrudni ponowne zlepianie- to sposób Kasi z Katowic- pozdrawiam Kasiu- ja dostałam od ciebie duuuuuuuuużo cennych rad.

Kasiu jeżeli byłaś we Warszawie!!!!!!! to napisz co usłyszałaś. O związku zatkanych wiecznie nosów i chrapania, oddychania buzią z problemami tam na dole;)

cindrella - Pią 22 Cze, 2007 22:51

pozdrawiam Madzię i Gosię on-line
cindrella - Pią 22 Cze, 2007 22:53

Madziu. jakie te preparaty, gdzie je kupić? te z kwasem mlekowym
madziaa - Pią 22 Cze, 2007 23:03

Moniko mi gin kazał wkładac globułki z tym kwasem raz na 2 tyg zeby nie dopuscic do zrostu lub zeby on sie rozszedł bo sa to pałeczki kwasu ktore kazda kobieta po dojrzewaniu ma w przedsionku pochwy-czy cos takiego zapisał 2 preparaty napisze ci jutro nazwy albo poszukaj w moich postach.jesli chodzi o preparaty to uzywa sie i ch zamiast mydła do podmywania cos na L tez jutro napisze :D bo dzisiaj juz niemam głowy hihii wszystko do nabycia w aptece ooooooo jutro napisze konkretnie co i jak pappa :razz:
mama miśka - Sob 23 Cze, 2007 01:11

Beatka, oprócz lignokainy (ona działa, ale zdaje się krótko) możesz podac małej środki przeciwbólowe, jesli cierpi. Tak jak my, mamy chłopców po odklejaniu napletka, czy innych zabiegach. Można podawać paracetamol i nurofen.

mam nadzieję, że ten zabieg, który mała przeszła, będzie ostatnim. Że zagoi się i koniec.

Serdeczności największe!

mamaAni - Sob 23 Cze, 2007 08:07

Witam ponownie.
Dziewczyny.
Czy Wy jesteście za tym żeby te sklejone wargi zostawić samym sobie???
Bo ja już nie wiem :sad:
Pytam,bo boję się,ze pójdziemy do szpitala i tam szybo małej zrobią zabieg rozcięcia.Wole więc być przygotowana i jak by co-bronić jej przed skalpelem.
Czytałam tu o oleju lnianym i o maściach.Czytałam,że lepiej zaczekac do okresu dojrzewania i zobaczyć co będzie się działo.
A jakiego Wy jesteście zdania???
W koncu wiele z Was przeszło rozklejanie.Wiem,że niektóre z Was nie godza się na to???
Prosze,napiszcie mi co robić,bo jestem w tym temacie zupełnie zielona.

bebe77 - Sob 23 Cze, 2007 09:19

Ewelinko u nas mała miała zakażenie układu moczowego a po nim zaczęła popuszczać mocz i co jakiś czas skarżyć się na ból... trwało to miesiąc aż znaleźliśmy przyczynę (mam nadzieję) i u niej otworek na sikanie miał ok 5 mm:(

dziewczyny... czy parcie moczu to normalna rzecz po zabiegu?
dziś rano wysikała się praktycznie bez bólu ale teraz znów się boi i lata bez sikania:(
mówiła mi przed chwilą że tylko kropelka chce się wycisnąć a nie może:(
sikała ok 6.30 rano

dziękuję za rady:)
wymoczyłam ją w wodzie z dodatkiem rywanolu i zaparzyłam korę chciałabym żeby już było po wszystkim....
pozdrawiam
beata :cry:

MAGDAKRAUSE - Sob 23 Cze, 2007 09:32

bebe77 napisał/a:
mówiła mi przed chwilą że tylko kropelka chce się wycisnąć a nie może:(

Beatko ja jestem zdania,ze córcia może mieć takie uczucie parcia na pęcherz (takie samo jak kobieta przeziębi drogi moczowe i ma uczucie jakby ciągle chciało jej się siku i lekko piekło).Jest po zabiegu rozklejania.Poczekaj jeszcze trochę,bo to naprawdę powinno lada moment minąć.Ona jest teraz już przewrażliwiona i boi się,to nic dziwnego.A ten wileki krzyk przy siusianiu ,tak jak mówisz, jest pewnie lekko przesadzony ;) Buziaki dla Dominiczki :*

mamaAni - Nie 24 Cze, 2007 09:24

Beatko.
Ja nie jestem specjalistka od tych spraw,ale pamietam,że moja kolezanka miała taki sam problem ze swoim synkiem(3lata),kiedy byli po zabiegu stulejki.
Wtedy ona wkładała go do wanny,puszczała wodę i on pod wpływem ciepłej wody i strumienia z kranu łatwiej robił siku.Fakt,że do wanny-ale co tam.Zreszta,nawet po porodach tak kaza robic.Bo woda rozluźnia.Może tak spróbuj???
Dziewczyny.
A jak wygląda Wasze zdanie na temat zlepionych warg sromowych???
Dawać pod skalpel,czy nie???
Dajcie wskazówki.

madziaa - Pon 25 Cze, 2007 21:11

cindrella napisał/a:
Madziu. jakie te preparaty, gdzie je kupić? te z kwasem mlekowym
przepraszam ze tak długo nieodpisywałam ale jakos niemogłam sie zebrac dopochwowo profilaktycznie raz na 2 tyg.:FLORAGYN lub GYNOFLOR jeden preparat jest z kw mlecznym drugi z estrogenem ale całkowicie bezpieczny dla dziecka stosowany profilaktycznie a jesli chodzi o te preparaty do podmywania to powiedz w aptece ze z kw mlekowym\mlecznym i napewno beda wiedziec o co chodzi :)
pavilion - Wto 26 Cze, 2007 05:39

ja sie wcale nie dziwie ze moze dziecko bolec przy siusianiu...
ja jak poronilam i jak zalozyli mi cewnik aby zrobic usg to pozniej przez caly dzien wylam z bolu a sikalam kropeleczke! wylam i darlam sie co tez oni mi zrobili ze nawet wysikac sie nie moge!!!

mamo Ani jak bym jak najdluzej leczyla wszelkimi sposobami aby uniknac skalpela!
nam pomogla masc sterydowa ale powiedzialam nigdy wiecej bo byly pozniej skutki uboczne w postaci guzow na ciele... ale tez nie czekalabym az do okresu dojrzewania...
w sumie wydaje mi sie ze duzo zalezy tez o tego jak duzy jest zrost bo jak juz zamyka cewke moczowa to moga wystapic problemy - nie wiem dokladnie, tak mi sie wydaje!
u nas by zrost na ok 2/3 dlugosci od wejscia do pochwy w gore ku cewce moczowej i dodatkowo wargi mniejsze byly przyrosniete to warg wiekszych... ale jak mowie po masci wszytsko popuscilo. zajelo nam to ok 3-4 tygodni!

bebe77 - Wto 26 Cze, 2007 19:59

dziś jest już dobrze:)
bardzo Wam dziękuję za wsparcie w tych trudnych i bolesnych chwilach...
nie sądziłam że może mi się coś takiego przytrafić... właściwie do niedawna nie wiedziałam że istnieje taka dolegliwość jak zlepienie u małych dziewczynek...
Dominika właściwie od niedzieli sika bez najmniejszego już bólu:)
dziś kończymy stosować żel przeciwbólowy i od jutra wprowadzamy maść ovestin 1 x w tygodniu przez 2 miesiące (zalecenie lekarza), za miesiąc mamy się pokazać pani dr, ale powiem Wam że po dzisiejszym badaniu USG nerek jestem przerażona zachowaniem małej (rozumiem ją ale mnie to przeraża):/
krzyki, spazmy, szarpanie i uciekanie do drzwi zanim cokolwiek zdążyłam zrobić:(
na całe szczęście pan dr był bardzo wyrozumiały i jego sposobem udało się nam jakoś obejrzeć nerki:) na całe szczęście są ZDROWE :D !!!
mam nadzieję że do 20 lipca Miśka trochę zapomni o ostatnich przeżyciach i na kontroli u pani urolog pokaże się z tej "lepszej strony" bez histerii;)

mamoAni u nas zlep był na tyle duży że pomimo odrobiny wątpliwości zdecydowałam się na zabieg w znieczuleniu miejscowym.... pani dr powiedziała że jeśli się to nie uda to niestety czeka nas szpital i dodatkowe stresy dla małej (mam histeryka w domu:(...)
Dominika od ponad miesiaca sikała z problemami:( i na całe szczęście nie miała złych wyników (wręcz przeciwnie prawie idealne) ale mój niepokój wzbudzało pieczenie/ból po oddaniu omczu, świąd i ciągle mokra bielizna:(( no i szuklałam przyczyny a gdy wreszcie znalazłam wszystko potoczyło się tak szybko że niewiele pamiętam z tego dnia.....
mam nadzieję że Misia też zapomni to co złe i koszmar się wreszcie skończy....

wiecie co... nareszcie nie boję się jak siada na nocnik!!! nareszcie ma suche majtusie:))!!!
wierze że się nam udało i że będzie już tylko lepiej:)) czego sobie i Wam całym sercem życzę:)

dziękuję że jesteście bo bardzo mi to pomogło....
pozdrawiam :D
beata

P.S. ja nie stosowałam hormonów ale sama mam bardzo wysoki testosteron a mała jest atopikiem (ma AZS) - to w kwestii prawdopodobnej przyczyny występowania zlepu

MAGDAKRAUSE - Wto 26 Cze, 2007 20:53

bebe77 napisał/a:
Dominika właściwie od niedzieli sika bez najmniejszego już bólu:)

A nie mówiłam?! Hihihi... Już jest dobrze.Bylyście dzielne obie a teraz tylko pilnujcie,zeby więcej sie nie sklejało!Pozdrawiam serdecznie!

gonia - Wto 26 Cze, 2007 22:30

Usciski dla MISI PYSI DOMONISI!!!!!!!!!!!!!! :hug:
mońka - Sro 27 Cze, 2007 05:49

Witam! Ciesze sie ze u DFominiki jest lepiej i niecg tak zostanie niech wszystkie nasze córeczki juz przestana cierpiec z powodu zlepów.
Kiedyś podczas wizyty u gin z Pauliną pani dr tez mi zasugerowała ze jednym z powodów zlepianie się może byc atopowe zapalenie skóry (moje dziecko nie miało tego w czystej postaci ale czasami miało kilka liszajów czy chropowata skórkę) wiec moze coś w tym jest.

bebe77 - Czw 28 Cze, 2007 07:59

dziewczyny help :o
powiedzcie proszę ile stosujecie (stosowałyście) Ovestinu na jedno posmarowanie tam mniej więcej... i jak to robiłyście bo wczoraj zgłupiałam do reszty - cho to niby takie proste!
no i jeszcze jedną mam prośbę- czy któraś z Was spotkała się u córeczki z upławami po Ovestinie?
wczoraj posmarowałam a dziś rano na bieliźnie sporo upławów :( i nie wiem czy dzwoni do urologa czy to noirmalne :shock: (w końcu posmarowałam ją maścią z hormonami...)
jak to wyglądało u Was?

P.S. dziękuję za wszystkie ciepłe słowa :D baaaaaaaardzo dziękuję!
wierze że bedzie już tylko lepiej! MUSI BYĆ!

bebe77 - Czw 28 Cze, 2007 08:58

i jeszcze jedna WIELKA PROŚBA - tylko się nie śmiejcie z pytania ale mam straszne dylematy bo co rusz to słysze inne zdanie....
jak dbacie o higienę miejsc intymnych Waszych dziewczynek?
raz słyszę że trzeba dokładnie myc (również w środku) innym razem (np. nasza pani urolog) żeby tam "zbytnio nie grzebac przemyc lekko z wierzchu, osuszyc i już...."
:razz: GŁUPIEJE!
uściski
beata

pavilion - Czw 28 Cze, 2007 19:54

ciesze sie ze problemy z siusianiem minely!!!
niestety o uplawach nic nie wiem wiec nie moge pomoc, ale co do higieny miejsc untymnych to ja malej dosyc dokladnie myje te miejsca (z kazdej strony wargi sromowe i po srodku) i bardzo dokladnie je susze a pozniej smaruje profilaktycznie wazelina!
wiem ze niby nie powinno sie tam za bardzo ingerowac ale ja nie ingerowalam i nawet nie wiem kiedy zrobil sie ten zrost! i teraz zaluje!
teraz jestem w ciazy i jezeli urodzi sie druga dziewczynka to na pewno bede tam zagladala i sprawdzala czy aby sie cos nie dzieje!

bebe77 - Nie 01 Lip, 2007 14:07

no i nacieszyłam się :-( ...
od dwóch dni Dominika skarżyła się na kropelkę "mamusiu kropelka chce się jeszcze wycisnąć a nie może" po sikaniu a dziś już mamy "bolące siku" i "siśka mnie boli" a ja znów odchodzę od zmysłów i wyje po kątach...
a już zaczynałam wierzyć że po dwóch miesiącach wychodzimy na prostą...
podałam małej furaginę i jestem załamana...
nie pozwala mi tam zajrzeć a jak zaglądam to zaraz znów "kropelka chce się wycisnąć", nie ma gorączki, ma apetyt... "TYLKO" to cholerne sikanie!

vegetable1 - Nie 01 Lip, 2007 20:58

madziaa napisał/a:
vegetable1 napisał/a:
. bo nie trzeba być wielce wykształconym by sobie wyobrazić że na podrażnione chorobowo zmienione miejsce intymne u kobiety nacieranie mydłem raczej nie pomoże...a że to wyjątkowo delikatne i wrazliwe okolice to i ból jest potworny...


powiem ci tak ,gdyby mnie dziewczyny tak pzrywitały na forum to wiecej juz mnie by tu nie było.pewnie ze nietrzeba wykształcenia bo matka kocha swoje dziecko ponad wszystko i zrobi wszystko aby pomoc wyjsc z choroby niestety czesto jest to okupione bólem i strachem maluszków. a wiesz ze niektozry lekarze wrecz zalecaja mycie mydłem bo niby odkaza moze ona akurat trafiła na takiego.Jestem tu dosyc nowa ale widze ze dziewczyny na forum nigdy nie krytykuja kogoś zawsze pomogą udzielą rad,bo same wiele przeszły i mysle ze na tym polega zadanie tego forum





z tym wykształceniem... przecież nie chodziło mi o mame tylko o lekarzy.... którzy są niby wielce wykształceni a nie umieją wyobrazic sobie jaki ból sprawia dziewczynce mycie mydłem podraznionych miejsc.... i nie rozumiem kompletnie lekarzy którzy zalecają "dogłębne " mycie jakimikolwiek preparatami..... przecież nawet twarzy sie juz praktycznie nie myje zwykłym mydłem bo wysusza skóre.... a intymne miejsca sa duzo wrazliwsze i mydło zabija naturalna flore bakteryjną....

Co do stosowania pałeczek kwasu mlekowego.... dla mnie to było potwornie bolesne i tylko 2 razy miałam je zastosowane bo wrzeszczałam z bólu....

vegetable1 - Nie 01 Lip, 2007 21:09

bebe77 napisał/a:
a i jeszcze... tak strasznie krzyczy jak sika.... wiem że jest małym histerykiem (po mamie) ale tak mi jej żal....
co myślicie o moczeniu w korze dębu?
idę się połozyć... nie wiem jaka będzie noc i boję się jutra...
przepraszam i dziękuję jeszcze raz :sad:





............... Brak mi słów.............. niestety...... to co napisałam o rozrywaniu nie sprawiło że mamy przestały fundować te zabiegi dzieciom......naprawde przepraszam ze pisze tak ostro... ale ja to wszystko czułam na własnym ciele..... i za każdym razem gdy czytam wypowiedzi mam które robią zabieg dziewczynkom gdy nie jest to konieczne...mam łzy w oczach.... zapewniam że mała nie jest "histerykiem" ..............postanowiłam nie wchodzic więcej na to forum. Jeszcze raz bardzo przepraszam mame Karoliny jesli poczuła sie urazona tym jak ja przywitałam.... poniosło mnie....Mam nadzieje ze ze zdrówkiem Waszych córeczek bedzie lepiej.... i że nie wpłynie to nigdy na ich psychikę.. nie nabawi nerwic.... tak jak to było u mnie.... Pozdrawiam wszystkie mamy... I żegnam.

bebe77 - Nie 01 Lip, 2007 21:48

"za każdym razem gdy czytam wypowiedzi mam które robią zabieg dziewczynkom gdy nie jest to konieczne...mam łzy w oczach.... "

niestety u nas było to konieczne bo mała miała łzy w oczach już praktycznie za każdym razem jak sikała bo albo ją coś bolało albo się bała że będzie bolało...
wolałabym nie musieć jej tego serwować.... :sad:
nie obrażajcie się tak szybko na siebie dziewczyny...ej! no już... :x

dziewczyny...
zajrzałam teraz jak zasnęła i jest dość mocno zaczerwieniona w okolicach cewki ;( więc stan zapalny jest... no i to parcie na pęcherz.... miota się po całym pokoju jak się po sikaniu ta "kropelka chce wypuścić"...
jestem załamana ;(

jutro lecę z nią do nefrologa - niech ratuje ją... mnie... nas...
bbbbbbbbbuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;(

gonia - Nie 01 Lip, 2007 21:56

Biedna NASZA MYSIA PYSIA!Sciaskance dla niej wielkie!Wszystko bym dala aby ulzyc cierpien tym naszym dzieciaczkom :hug: :hug: :hug:
MAGDAKRAUSE - Nie 01 Lip, 2007 22:34

bebe77 napisał/a:
jutro lecę z nią do nefrologa

Beata jak będziecie już po wizycie to pisz szybko co i jak... Jestem ciekawa co postanowi i jaki będzie rozwój sytuacji.Mam nadzieję,ze wszystko będzie dobrze i czekam na dobre wieści!

bebe77 - Pon 02 Lip, 2007 16:27

jestem:)
Pani nefrolog nas uspokoiła że tak się mogło stać bo wszystko jest świeże (tydzień po zabiegu) a Dominika jest w tym miejscu jeszcze delikatna...
zleciła posiew i mocz na jutro
furagine przez tydzień 3x1 a później przez miesiąc jeszcze 1x1 na noc i znów badania kontrolne (posiew mocz)
stwierdziła że to musi trochę potrwać w czasie i żeby być dobrej myśli bo mała miała dotąd dobre wyniki moczu a i nerki są ok więc tego się trzeba trzymać....
mam nadzieję...
chcemy już wyjść na prostą! :o

MAGDAKRAUSE - Pon 02 Lip, 2007 16:30

Ok,no to czekajmy jak będzie.Daj znać jak mocz. Uściski dla Dominisi i cierpliwości...wiem,ze to musi trochę potrwać... :keep:
bebe77 - Pon 02 Lip, 2007 16:31

aha i co do upławów
powiedziała że to w końcu hormony (ovestin) :-? i mogą powodować taką reakcję (upławy) i żeby następnego dnia po smarowaniu zaaplikować małej clotrymazolum jeśli upławy sie powtórzą... :-?

bebe77 - Pon 02 Lip, 2007 16:33

dzięki Madzia :)
mamaAni - Wto 03 Lip, 2007 16:39

Witam.
Kilka dni rozmyślałam co robić??? :(
Czytam posty Bebe77 i nie wiem...
Bylismy u innego pediatry i ta kobieta stwierdziła zlepienie warg sromowych wiekszych.Jak dla mnie -to zarośnięte wejście do pochwy,no ale co tam... :-?
No i pediatra(lubie kobietke-przyznaję)chciała rozklejac to małej na miejscu.Nie wyraziłam na to zgody!
Dostałysmy więc skierowanie do ambollatorium chirurgicznego-żeby tam nam to rokleili.Ale ja jestem nie usłuchana i zadzwoniłam do mojego ginekologa.
Ten mi powiedział,ze absolutnie nie rozklejac mechanicznie!!! :o
Ze tylko maściam!No to pojechałam co CZD do ginekologa dziecięcego i dowiedziałam się,ze tam też rozklejają-ale na znieczuleniu miejscowym :(
No i co teraz????
Nie wiem sama.
Może uda mi się jutro dostać do innego ginekologa dziecięcego w innym szpitalu.
Jejciu-co ja mam robić???? :cry:

mamaAni - Sro 04 Lip, 2007 16:42

Opiszę jak sprawa wygląda...
Byłam u bardzo sympatycznej p.ginekolog.Moja córka ma sklejone wargi na 2/3 długości.Rozmawiałam z nia i ona mi powiedziała,że nie jest zwolenniczką rozklejania warg mechanicznie.
Ustaliłysmy na razie maśc hormonalna i przez 2tyg.zobaczymy co sie zmieni.
Przygotowała mnie na to,że może sie ponownie sklejac.Powiedziała,że później trzeba bardzo dbac o natłuszczanie.Robić rowerek dziecku.
Rozmawiałam z nią o rozklejaniu.Powiedziała,ze każdy kolejny zrost jest mocniejszy od poprzedniego-dlatego ona nie jest za tą metoda.
I co najważniejsze...
Powiedziała,ze jest to problem przejściowy.Ponieważ około 8mego roku zycia zaczyna sie "zycie hormonalne"u małych dziewczynek i wtedy problem znika.
Teraz tylko trzeba dbac o to-żeby nie dochodziło do zakażen i zapalen układu moczowego.
Mam nadzieję-że jesteśmy w dobrych rękach.
Pozdrawiam.

Małgorzata1978 - Czw 05 Lip, 2007 11:31

Na pewno dobrze trafiłyście. Podstawa to lekarz, który wszystko dokładnie wytłumaczy i dba aby "nasz" maluszek nie cierpiał więcej niż musi. Pozdrawiam.
bebe77 - Pią 06 Lip, 2007 12:20

wyniki ok posiew jałowy więc z moczu nic nie wyszło :D juuuupiiiiiiiiiii!
sikanie raczej w normie ale jak przetrzyma (a rano po wstaniu nie chce siadac na nocnik tylko chodzi tak do 9!) to się czasem skarży na siśke... no i są dni gdzie "kropelka się wyciska" ale pani dr powiedziała że mała jest jeszcze wrażliwa i żeby przeczeka że będzie dobrze...
po drugim smarowaniu nie było upławów :shock:
no ale wieczorami pojawia się zgaga i chyba po furaginie :-?
mam dawac małej siemie ale jakoś wątpie żeby chciała to pi :razz:
nic nie piszecie dziewczyny co u Was
pozdrawiam

mamaAni - Pią 06 Lip, 2007 14:18

Bebe77
Ja mam pytanie.
Czy po tym Ovestinie mała ma wszystko tam zaczerwienione???Kurcze,bo moja ma.Tak jakbyjakiś stan zapalny jej sie zrobił:(
I do tego jest jakas niespokojna.Budzi się ze snu.Płacze w nocy.Chyba jej zrobię badanie moczu jutro-chodziaż p.doktor nie mówiła nic o tym.Bo juz sama nie wiem.
Posmaruje jej clotromazolinem,ale nie wiem czy to przyniesie efekt.
Od tego Ovestinu błonka przy wejściu do pochwy zrobiła sie tak cieniutka(dwa razy posmarowałam),że spokojnie mogłabym jej to rozerwac.No ale tego nie zrobię,bo sie boję.
Pozdrawiam.

Kasia - Pią 06 Lip, 2007 17:41

Mamo Ani,
czesto jest tak, ze po Ovestinie miejsce zrośnięcia jest zaczerwienione - mija to jednak po kilku dniach. Co do tego, ze mala jest niespokojna i budzi sie w nocy , to niestety tez jest to efektem stosowania Ovestinu. moja corka - z natury bardzo spokojna i rozwazna - po Ovestinie nie umiala sobie znalezc miejsca, byla bardzo rozdrazniona i takze nerwowo zachowywala sie podczas snu. Trzeba to przeczekac. A jesli widzisz juz cienka blonke, to mozesz ja sama delikatnie rozciagnac byle po tym dokladnie nawilzac miejsce po zroscie. Zycze powodzenia

Kasia

mamaAni - Pią 06 Lip, 2007 22:40

Kasiu.
Bardzo dziękuję Ci za ten post.Pomógł mi zrozumieć co sie dzieje.
Moja córeczka(ma teraz 11m-cy)jest bardzo spokojnym i wiecznie uśmiechniętym dzieckiem.Jednak przez ten krem stała się marudna i płaczliwa. :-(
Ciagle chce być noszona na rękach,płacze bez powodu.
W nocy budzi sie z płaczem i długo nie może zasnąc.W dzien ze spaniem też są problemy.
Myślałam,że to zapalenie dróg moczowych,ale mała ładnie je (o dziwo,bo jest ogólnie niejadkiem)i nie ma goraczki.
Poczekam do poniedziałku,bo nawet jezeli jutro oddam jej mocz,to wynik i tak będe miała na poniedziałek.
Twój post wiele mi wyjasnił-skąd takie zachowanie u mojej córeczki.
Co do rozciągania tej błonki-to jest to utrudnione,poniewaz ona nie lubi byc przewijana.Jest teraz w takim wieku,że szkoda jej czasu na lezenie i zmianę pieluchy :)
Wiecznie w biegu.
Dziękuje jeszcze raz za wyjaśnienie i pozdrawiam.

cindrella - Sob 07 Lip, 2007 13:38

Beatko przeczytałam o tym siemieniu lnianym. to tak: ja dziś właśnie kupiłam , kiedys Kasia z Katowic tak poradziła . Siemię powoduje , że wszystko robi się śliskie, to ma pomóc w niesklejaniu! podawaj łyżeczkę z łyżeczką cukru. Możesz na sucho lib tak jak na opakowaniu- siemię mielone.

Ewelinko moja Milenka Też miała tak sklejone ( tylko miała 0,5 cm na siku)i rozkleiłyśmy z Ovestinem, ale dodatkowo delikatny ucisk pałeczką kosmetyczną, takie masowanie. po 2 dniach środkiem zlepu "wpadła" pałeczka tak zrobiła sie dziurka 1 cm, a po 2 tygodniach nie było śladu po zlepie. rozklajenie u góry było gorsze, bo trudno było tam uciskać. teraz po 1 miesiącu znowy zaczęło się zarastać na 0,5cm, ale po masarzu pałeczką puściło bez leku. Umówiłyśmy sie z córeczką, że przycisnę delikatnie 5 razy... oczywiście przy naciągniętej skórze. to działa. cały czas smaruję maścią ochronna z wit A. jak jest zaczerienione to clotrimazolum i maść oczna neomycynowa, w zależności od nasilenia. Bądź dobrej myśli.

cindrella - Sob 07 Lip, 2007 13:43

Kasiu z Katowic bardzo proszę napisz, jeżeli byłaś u pediatry -zielarza w Warszawie......
abella - Czw 12 Lip, 2007 01:23

Witam wszystkie Mamy-Forumowiczki!!!
Jestem tu nowa - trafiłam do Was szukając jakichś wiadomości na temat zlepiania się warg sromowych u dziewczynek, bo niestety moja prawie 3-letnia córka też na to cierpi. Przeczytałam już sporo postów, ale nie znalazłam nic o przypadku(może przegapiłam... ), kiedy zlepiają się wargi sromowe mniejsze z większymi. A tak właśnie jest u mojej córki. Moja Mała od ponad 2 lat jest stałą pacjentką gabinetu ginekologicznego, ale z tego co piszecie wnioskuję, że trafiłam raczej na spoko panią doktor-przynajmniej nie rozdzielała tego na siłę.
A wszystko zaczęło się od tego, że Mała praktycznie od początku ma nawracające stany zapalne sromu i pochwy-za każdym razem robiony jest posiew z pochwy,wychodzą różne bakterie-no to antybiotyk w maści, na jakieś 2-4 tyg. spokój i znów to samo. Jakiś czas temu, po dłuższej nieobecności w gabinecie, pani doktor zauważyła, że u Małej naskórek napełzł na łechtaczkę, zakrywając ją, a przy okazji jeszcze "kuleczkę" wydzieliny (taka biała, coś jak mastka) oraz że zaczęły sklejać się wargi mniejsze z większymi. Tę "kuleczkę", zgodnie z zaleceniami delikatnego aczkolwiek systematycznego działania udało mi się po ok.1-2mies.wyciągnąć-była biała i twarda-dokładnie taka jak kaszak. Jeśli chodzi zaś o wargi to p.doktor powiedziała, żeby na razie zostawić, że może rozkleją się jak Mała zacznie dojrzewać. To i zostawiłam. Ale po drodze dołączył się nam jeszcze gronkowiec złocisty-no to antybiotykoterapia doustna+maść,wymaz, nie pomogło, więc powtórka z rozrywki :( (( Teraz nawet nie wiem czy jest i aż się boję... A poza tym to, co wcześniej rozkleiłam żeby wyjąć tę nieszczęsną "kulkę" znów się skleja. Coraz bardziej sklejają się też chyba wargi mniejsze z większymi. Nie wiem czy dobrze, ale po kąpieli delikatnie odciągam jedne od drugich, na razie nie stosuję żadnych maści (jedynie krocze "przemywam, polewam"-jak zwał tak zwał- Lakcidem - zgodnie z zaleceniem pani tym razem alergolog-ta z kolei zaleciła dodatkowo ribomunyl bo stwierdziła, że nie ma sensu tłoczyć w Małą antybiotyków, kiedy stany zapalne i tak wrócą). No i na dziś jest tak: Mała jest w trakcie kuracji ribomunylem, co jakiś czas stosuję jej 10-cio dniową kurację Lakcidem, krocze czerwone (raz jest lepiej raz jest gorzej-zależy od dnia a nawet od pory dnia) i nie wiem nawet czy siedzą tam teraz jakieś bakterie(alergolog powiedziała-na razie do ginekologa nie iść-chyba,że będzie tragicznie). Aha, jutro odbieram posiew moczu. I nie wiem co z tym wszystkim robić-już ręce opadają, bo wcześniej to były chociaż jakieś przerwy w tym wszystkim, a teraz krocze jest czerwone na okrągło. I nie wiem-zlepianie powoduje stany zapalne czy na odwrót...a może jedno nie ma nic wspólnego z drugim...Może ktoś coś podpowie,co robić...Przepraszam za tak długi post, ale trwa to już tyle czasu, że trochę się uzbierało... Dzięki za cierpliwość ...

MAGDAKRAUSE - Czw 12 Lip, 2007 11:31

abella napisał/a:
zlepianie powoduje stany zapalne czy na odwrót
Tak,raczej zlepianie powoduje stany zapalne..
Wiesz przykro mi bardzo bo chyba nie umiem Ci poradzić nic konkretnego a bardzo bym chciała.Martwia mnie te bakterie ciągle i ciągle z wymazu! A czy zaczerwienieniu sromu towarzyszy swędzienie czy szczypanie czy uczyucie pieczenia? 3 letnie dziecko już raczej coś powie konkretnego,a jak jest u Was?
A co do dlugości posta to się nie przejmuj,możesz pisać ile chcesz i ile potrzebujesz! ;) Przy okazji witam na naszym forum! ;)

abella - Czw 12 Lip, 2007 12:38

hej :) dzięki za miłe powitanie:):)
właśnie dowiedziałam się, że z posiewu z moczu nic nie wyhodowano - hurrra!!!! Magdo pytasz, czy zaczerwienieniu sromu towarzyszą te różne nieprzyjemne objawy - i tu niespodzianka - raz, kiedy wydaje mi się, że jest tragicznie i pytam Małą czy piecze, swędzi albo boli to mówi, że nie. A innym razem wydaje się, że jest całkiem ok, a przy myciu - używam szarego mydła ale teraz chyba i to odstawię-krzyczy, że piecze. Sama już nie wiem co o tym myśleć. Nasza p.ginekolog mówi, że to wszystko może być też związane z jej alergią albo obniżoną ogólną odpornością organizmu-stąd teraz ten ribomunyl... Jestem przerażona wizją pójścia Małej we wrześniu do przedszkola-tam nikt nie będzie się z nią karaskał i specjalnie skakał, więc u gin.będziemy pewnie co tydzień..... No właśnie, a te bakterie spędzają mi sen z powiek - już chyba mam obsesję-wymaz robiliśmy już chyba z 8-10 razy. Na początku staram się domowymi sposobami jakoś to opanować ale w końcu i tak lądujemy u ginekologa. Teraz, mimo, że srom jest czerwony, zgodnie z zaleceniem alergolog-jakiś czas nie byliśmy, ale sama już nie wiem. Najbardziej boję się tego gronkowca-jest oporny na leczenie i wraca-szok!!!
Dzięki za wsparcie- do tej pory myślałam, że tylko ja mam takie problemy z Córcią, buuuuuuu....

MAGDAKRAUSE - Czw 12 Lip, 2007 12:44

Oj jak widzisz nie tylko Ty... :) Ja jak sie dowiedziałam,ze Ala ma zlepione wargi sromowe to byłam w głębokim szoku bo po raz pierwszyw ogóle słyszłam o czymś takim!Moja mama (doświadczona matka) również nigdy nie słyszała o takiej przypadłości.Należy się jednak cieszyć,ze to z wiekiem mija i nasze dziewczynki nie będą miały odwiecznego problemu z tą sprawą!
abella - Czw 12 Lip, 2007 12:56

No to tak jak ja-jak p.doktor powiedziała, że trzeba wyciągnąć te nieszczęsną " kulkę"bo napełzł naskórek to myślałam, że padnę tam trupem. A jeszcze jak dodała, że wargi mniejsze zaczynają się sklejać z większymi to pomyślałam-"jak to-przecież rozchylam wargi, myję, dbam, zaglądam, jak to możliwe....?" A jednak... I widzę, że to nie kwestia higieny tylko czegoś zupełnie innego... Magdo, tak jak pisałam-nie byłam ostatnio, nie rozmawiałam z tą p.doktor i nie wiem - rozdzielać powolutku czy na razie zostawić. Prawdę mówiąc boję się, że jak zostawię zupełnie to później będzie tragedia :-(
MAGDAKRAUSE - Czw 12 Lip, 2007 13:06

Moim skromnym zdaniem to oczywiście - rozklejać! Nicnierobienie do niczego nie prowadzi,a jeśli delikatnie będziesz "rozciagać" czy jak to zwał ,wargi sromowe to napewno niczemu nie zaszkodzi.My już mamy rozklejone i tylko zapobiegawczo od czasu do czasu smaruję olejem lnianym,o którym zapewne czytałaś. Potem te miejsca gdzie był zlep należy delikatnie natłuszczać aby zapobiec ewentualnym nawrotom bo tak często się zdarza niestety...
abella - Czw 12 Lip, 2007 13:19

Tak, tak ,czytałam o tym oleju-nie doczytałam tylko czy się go kupuje czy robi samodzielnie-podpowiedz proszę. Ja smarowałam Małą różnościami-Bepanthenem(chyba się uczuliła :( ((( to przestałam ), był też w użyciu linomag ale też krótko-po nim było jeszcze gorzej niż przed... A jak Mała była jeszcze noworodkiem to całą ją wraz z miejscami intymnymi smarowałam zwykłą, spożywczą oliwą z oliwek. I mimo wszystko przyplątało się to świństwo. No a jeszcze te bakterie-masz może jakiś pomysł, jak się ich strzec...
MAGDAKRAUSE - Czw 12 Lip, 2007 14:16

Ja olej kupilam wysyłkowo w Instytucie włókien naturalnych w Poznaniu.Panie bardzo miłe sprzedaly mi 1 l oleju choć sprzedaz jest tylko hurtowa.W temacie "to działa" znajdziesz gdzieś numery telefonów do miejsc gdzie można nabyć olej.Koszt nie jest duży.
Co do wystrzegania się bakterii w moczu to warto zakwaszać mocz,zeby ph nie było zasadowe.Super sprawdza się żurawina,no i pospolita witamina C. Co do wystrzegania się bakterii w pochwie to hm.. nie wiem moja droga,bo nigdy nie miałysmy z tym problemów,a nie chcę Cię być moze wprowadzać w błąd.Wiem jednak,ze lepiej kapać dziecko pod prysznicem,czyli pod bierzącym strumieniem wody,anizeli w wodzie stojącej czyli w wannie z mydlinami.

abella - Czw 12 Lip, 2007 14:47

Dzięki za wieści :) Rzeczywiście masz rację z tym myciem - na pewno będzie mniejsze prawdopodobieństwo złapania czegokolwiek. Żeby było szybciej to rano myję córę w ten właśnie sposób, ale wieczorem jest już wanna wody... :-( Z jednej strony wolę myć w wannie bo mogę umyć każdą fałdkę krocza - no,może prawie każdą :) , ale z drugiej widzę, że chyba jednak ten prysznic to dobra sprawa. Spróbuję, zobaczymy. Tym bardziej, że moja pociecha najwyraźniej słabo toleruje jakąkolwiek chemię-dosłownie przez 3-4 dni wlałam jej do wanny trochę płynu do kąpieli (oczywiście dla dzieci:-) )i dostała upławów... Wystraszyłam się okrutnie, bo były brzydkie- takie zielonkawe. Ale kiedy go odstawiłam wszystko jak ręką odjął. Czyli może i na mydło reaguje podobnie. Jejku, jakie to wszystko trudne... :( :( Sama już nie wiem- z nami chyba nie było aż takich problemów...
Pozdrawiam cieplutko :-)

MAGDAKRAUSE - Czw 12 Lip, 2007 14:56

Co do kąpieli to jeszcze możesz do wody czasem wrzucić tabletkę nadmanganianu potasu. I myślę,ze tak do końca to nie można tak baaardzo dokładnie szorować tych miejsc intymnych naszym córeczkom bo pozbywamy się całej flory bakteryjnej a to też nie jest takie dobre! ;)
abella - Czw 12 Lip, 2007 15:18

Tak, tak, dokładnie-mam nadzieję, że z tym szorowaniem nie przesadzam... choć może jednak... Ale tak jak pisałam-po tylu rodzajach bakterii-kilka razy Colli,jakiś gronkowiec, który normalnie żyje na skórze, potem znów jakaś inna, a niedawno jeszcze ten paskudny gronkowiec złocisty... mam stracha. Sama p.doktor dziwiła się-mówiła, że z takimi-oprócz złocistego-bakteriami powinna radzić sobie sama a nie radzi... Oj, mam ja się z tą moją latoroślą... A do kąpieli też dodawałam już różności:nadmanganian-był, tantum rosa-było, szałwia-była, rumianek-był, oilatum plus-było. A może tego już za dużo... w głowę zachodzę. A ten Lakcid, którym teraz polewam wieczorem krocze to zalecenie p.alergolog,bo według niej po tych antybiotykach jest wyjałowiona i tym bardziej wszystko się czepnie. No a do tego znów chyba napełza naskórek na łechtaczkę,buuu - czyli to, o czym piszecie - nawroty. W ten czy inny sposób
Wesola - Czw 26 Lip, 2007 00:17

Witam wszystkich. Bardzo prosze o pomoc i poradę. Moja córeczka ma 3 latka. Gdy miała 1,5 roku zdjęła pieluszkę i zaczęła sama siusiac na nocnik. Był tylko jeden problem: ciągle popuszczała. Na początku myśleliśmy, że to dlatego, ze jest taka mała, potem, ze to infekcja dróg moczowych, ale zawsze badania wychodziły dobre. Później urodziło się jej rodzństwo, więc myśleliśmy, że to jej reakcja na stres. dziś ma ponad 3 lata, wołała siusiu, ale właściwie zawsze popuszcza. Jakiś czas temu wybraliśmy się do specjalisty od moczenia i on powiedział nam, ze z wyników wynika, że wszystko jest ok, ale ma własnie zarośnięte/zlepione wargi sromowe. Skierował nas na cystografię, bo stwierdził, ze przed rozpoczęciem jakiegokolwiek leczenia musi to badanie przejść,a z problemem zrośnięcia mamy poczekać. Cystografia to nie przyjemny zabieg - zakłada się dziecku cewnik, wprowadza kontrast i wykonuje się zdjęcia RTG jak oddaje mocz. Zapisałam małą na to badanie, ale teraz tak sobie myślę: czy takie popuszczanie może miec związek z zarośnięciem warg sromowych/ Bo może ja się zupełnie nie od tej strony się za to biorę? Dodam jeszcze, że mała wszystkie badania moczu ma bardzo dobre, usg też, czasem narzeka, ze ją pipusia boli. Może ona popuszcza w wyniku tego zarośnięcia?Odpowiedzcie proszę!!!!!
mamika - Czw 26 Lip, 2007 10:32

Beatko!

Nie wiem czy zrośnięcie warg sromowych ma jakiś związek z popouszczaniem, myślę że dziewczyny wypowiedzą się i poradzą coś więcej. Chciałam tylko nawiązac do cystogafii. Wiem, że to badanie nie jest przyjemne ale czasem konieczne do postawienia diagnozy. Mój Kamilek też miał to badanie (właśnie przy popuszczaniu moczu) i nie jest takie straszne. Pielęgniarki szybciutko i fachowo przeprowadzą to badanie. To badanie może wiele wyjaśnic więc głowa do góry.

Pozdrawiam
Mika

Gabryśka! - Wto 31 Lip, 2007 23:08
Temat postu: Inny olej lniany
Witam wszystkie Mamy,
Dopiero teraz przeczytałam wszystkie posty i widzę, że niepotrzebnie zaczęłam nowy wątek (Olej lniany jest super!), ale tak się ucieszyłam, że zrost u mojej córeczki puścił, że chciałam podzielić się tym no i wiadomością, że nie tylko Oleofarm i Poznań jest do wyboru. Moja córeczka ma 7 miesięcy. Miesiąc temu pediatra zauważyła zrost i dała skierowanie do urologa sugerując, że to trzeba rozerwać. Zrost był prawie całkowity, z malutką dziurką na siusianie u góry. Od tego czasu byłam jeszcze u dwóch lekarzy i wszędzie ten sam werdykt, jedną ginekolożkę ledwie powstrzymałam przed rozrywaniem, bo byłam czujna (dzięki wiadomościom na tym forum), a ona chciała to zrobić bez uprzedzenia. W międzyczasie zamówiłam olej z Poznania, smarowałam 2 tyg. i nie było widocznych efektów. Kupiłam jeszcze drugi olej w sklepie ze zdrową, żywnością - nieoczyszczony, tłoczony na zimno, dystrubuowany przez firmę NATU z Sosnowca a produkowany w Szwajcarii. W smaku jest bardziej ostry i gorzki niż ten z Poznania, więc przypuszczam, że jest jeszcze mniej oczyszczony, więc ma więcej fitoestrogenów, o które nam chodzi. Po dwóch dniach smarowania tym drugim (smaruję, przy każdej zmianie pieluszki i trochę masuję, naciągam) zrost zaczął się rochodzić a po tygodniu nie ma po nim prawie śladu. Trudno powiedzieć, który olej zadziałał, może oba łącznie, ale ja jestem bardziej przekonana do tego drugiego. Poza tym dawałam małej jeszcze siemię lniane domieszane do mojego odciągniętego mleka (ok pół łyżeczki dziennie) i trochę mleka sojowego (zamiast jednego karmienia piersią) - podobno soja też zawiera duże ilości fitoestrogenów, chociaż trochę innych niż te w lnie.

Mam wielką nadzieję, że przy regularnym smarowaniu olejem nie będzie się znowu zrastać.

Chciałam jeszcze dodać, że w czasie karmienia stosowałam przez 3 miesiące pigułki antykoncepcyjne Cerazette (przeznaczone specjalnie dla kobiet karmiących) i podejrzewam, że w naszym przypadku one mogły przyczynić się do zrostu, choć żaden lekarz tego nie potwierdza ale ja mam swoje zdanie. Oczywiście już ich nie biorę.

Wielkie dzięki za to forum i za Wasze wiadomości. Dzięki temu uniknęłam błądzenia we mgle i bólu mojej córeczki.

serdecznie pozdrawiam
Gabrysia (Ania G.)

Gabryśka! - Wto 31 Lip, 2007 23:16

Wesola napisał/a:
Może ona popuszcza w wyniku tego zarośnięcia?Odpowiedzcie proszę!!!!!


Sama tego nie zaobserwowałam, bo moja mała nosi jeszcze pieluszki, ale podobno jeżeli zrost jest duży i mocz nie może swobodnie wypływać, to wpływa on częściowo do pochwy i potem powoli wypływa, już po tym jak dziecko skończy siusiać, powodując moczenie majteczek. To się nazywa refluks moczu do pochwy. Podobno jest to objaw bardzo charakterystyczny dla dużych zrostów. Nie wiem jak jest u ciebie - piszę tylko to co przeczytałam w jakimś arytkule.

Pozdrawiam
Gabrysia.

mamaAni - Sro 01 Sie, 2007 11:53

Witam wszystkie mamy.
Długo mnie nie było-awaria kompa :(
W tym czasie byłysmy u p.ginekolog w szp.Bielańskim(pisałam już o tym)i ona zaleciła Ovestin.Na początku było cięzko.Mała straszne miała humorki :-? ,ale jakoś przetrwałyśmy.
Po dwoch tygodniach smarowania zlep rozszedł się pieknie.Bez bólu i płaczu.
Pani ginekolog na wizycie kontrolnej była bardzo zadowolona z efektu i kazała nam smarować wewntęrzną(!!!!!!)stronę warg sromowych linomagiem lub innym natłuszczaczem.Ale wewnetrzną strone!!!Nie na zewnątrz.
No i smarujemy conajmniej 3razy dziennie.Nie kazała przy każdej zmianie pieluszki,bo stwierdziła że wpadniemy w obłed smarowania hihi :-D .
Umówiłysmy się,że jak znowu sie zlepi-to udamy sie do niej na wizyte i bedziemy radzić co dalej??
Na razie cieszymy się z tego co mamy-czyli z dziurki hihi :lol: .
Ruszamy dziś na wakacjie i wczasujemy się ile wlezie.
Pozdrawiam wszystkiem mamusie i ich pociechy. :-)

Karolina794 - Sro 01 Sie, 2007 14:19

Cieszę się Ewelinko,że u was wszystko na dobrej drodze :-) .Duż buźka dla Ani-dzielna dziewczynka :hug: .Miłego urlopowania :papa: .
bebe77 - Pon 13 Sie, 2007 17:51

witam wszystkie mamy po długiej przerwie:)) :shock: ale tu cicho!
u nas coraz lepiej ;D - mija drugi miesiąc od rozklejenia- nadal na Ovestinie i linomagu ale z wiarą że najgorsze już za nami:))

do Wesoła:
moja córeczka miała dokładnie takie objawy jak Twoja - popuszczała po sikaniu w majteczki i dopiero lekarz nefrolog rozpoznał u niej zlep - prawie w całości - z maleńką dziureczką na sikanie:((
Dominika miała z miejsca przeprowadzony zabieg rozklejania warg sromowych (nazywany tez rozrywaniem - i to chyba właściwsze słowo) ale dziś wiem że to właśnie - szybka interwencja-oszczędziło jej dodatkowych kłopotów ( mała miała już jedno ZUM i ciągle skarżyła się na ból przy siusianiu)
nasz lekarz stwierdził że jeszcze chwila i pojawił by się problem z pęcherzem lub nerkami
potwierdzam to co powiedział jedna z mam powyżej - zlep powoduje cofanie się moczu do pochwy i ponowne jego wypływanie po jakimś czasie - stąd ciągle moczona bielizna! dziś konsekwencją tego "wsikiwania" moczu do pochwy są upławy (na szczęście coraz mniejsze!) po każdorazowym zastosowaniu Ovestinu ( raz w tygodniu przez dwa miesiące)
oprócz zabiegu Dominika miała wykonane (już po) USG nerek i jest raz w miesiącu kontrolowana przez urologa i nefrologa którzy prócz oglądania (urolog) zlecają comiesięczne badanie moczu plus posiew (nefrolog)
aaaa i nada jesteśmy na furaginie na noc - póki co do września - zapobiegawczo, bo wszystko jest jeszcze świeże
pozdrawiam wszystkie urlopowiczki i te z Was które tak jak ja (dziś pierwszy dzień :( :!: ) wróciły do pracy! :razz:
beata

cindrella - Pią 17 Sie, 2007 22:51

Pozdrawiam wszystkich po uropie.
Nie wiem jak na długo to się zda, może ktos tego próbował? Jak rozkleiłyśmy zlep w maju, to po miesiącu zaczynało sie zarastać na 3 mm ja panikowałam, dłaczego tak szybko.... ale wtedy docisnęłam kilka razy pałeczką miejsce zlepu- na dole- trzeba był oczywiście naciągnąc skórę , no i posmarowac maścią wcześniej. To się rozkleiło i teraz znowu po miesiącu zrobiłam to samo. Czy któraś z Was Kochane robiła tak? czy to pomaga na dłuższą metę, bo słyszałam, że potem te zrosty sa mocniejsze i jest gorzej rozkleić? Dodam, że podczas stosowanioa Ovestinu tez uciskałam pałeczką i poszlo szybko- tak pokazała mi pani doktor. Czy myślicie że jak takie praktyki comiesięczne (około) bedę stosowała, to sie nie zarośnie na tyle poważnie, że trzeba będzie chirurga? Na razie to skutkuje. Pozdrawiam

MAGDAKRAUSE - Sob 18 Sie, 2007 08:12

Więc jeśli to pomaga to nie widzę powodu dla którego mialabyś przestać to robić.Myślę ze prawie każda metoda zapobiegania zlepiania się warg sromowych jest dobra ...o ile jest skuteczna! ;)
Pozdrawiam Was Moniko i czekam na dalsze relacje jak i co?! :)

Gabryśka! - Nie 19 Sie, 2007 23:05

Mojej małej rozkleiło się po oleju lnianym i po 2 tyg zaczęło od dołu znów zarastać. Dalej smarowałam olejem, ale mam wrażenie jakby organizm się do tego przyzwyczaił. Ja poradziłam sobie tak, że tak naciskam, naciągam i masuję w dół (w kierunku odbytu) palcem. Moja mała ma 8 m-cy więc robię to przy zmianie pieluch w taki sposób, żeby ją to nie bolało. Ta błonka się nie rozrywa tym sposobem ale się rozluźnia, rozciąga, nie jest już taka napięta i jakoś w ten sposób zarastanie się zatrzymało.
To niesamowite, jakie jesteśmy pomysłowe w obliczu bezradności lekarzy - matczyne serce podpowiada nam pewnie najlepsze rozwiązania dla naszych dziewczynek. Więc pewnie faktycznie każdy powinien się trzymać tego w co wierzy i co w danym przypadku działa.

Kasia TB - Wto 21 Sie, 2007 00:35

witajcie dziewczyny!

wciaz nas tu przybywa i fajnie :)
my smarujemy olejem z oleofarmu, ale niestety w kolko to samo, smarowalam ovestinem juz drugi raz i rozkleilo sie, ale doslownie za 2 tyg skleja sie na nowo, olej rano i wieczor, ale u nas bynajmniej nie orzynosi to zadnych rezultatow niestety :(
mysle, moze by sprobowac innego Gabryśka czy moglabys mi powiedziec dokladnie ile kosztuje ten olej, ktory ty stosowalas i czy bylaby ewentualnie mozliwosc, abys wyslala mi go do Irlandii? ja oczywsicei zrobilabym ci przelew z gory :)

dziewczyny jak myslicie czy takie smarowanie ovestinem co jakis czas, znaczy powiedzmy co 3 m-ce moze byc bardzo zle w skutkach? jakie moze to miec konsekwencje? bo jesli juz dojdzie do wysokiego zrostu to jesyne co pomaga to wlasnie ovestin :(

a moze jakims innym natluszczaczem smarowac zamiast oleju? co stosujecie masc linomag? a co inne moze byc jeszcze?

qrka czuje sie taka bezradna, nie wiem juz czego sie chwytac doslownie

Gabryśka! - Wto 21 Sie, 2007 09:21

ten olej, ktory ja stosuję kosztuje 13,80 zł za 250ml. To jest olej z pierwszego tłoczenia na zimno i w dodatku jest bio co znaczy, że nie uzyto do jego produkcji zadnych sztucznych nawozow, wiec mniejsze prawdopodobienstwo uczulenia. Oczywiscie moge Ci go wyslac, ale mozesz tez najpierw wstapic do najblizszego sklepu ze zdrową żywnością i zapytać czy nie mają tam oleju lnianego z pierwszego tłoczenia na zimno, najlepiej bio. Daj znać czy Ci się uda i jakby co to wyśli mi swoj adres, to prześlę Ci buteleczkę pocztą.
Kasia TB - Sob 25 Sie, 2007 12:49

dziewczynki, prosze odpowiedzcie mi na pytanie jakich natluszczaczy uzywacie, bo chce poprosic siostre o przyslanie, czy masc linomnag tylko czy moze jeszcze cos innego, plisss!

Gabryska, dzieki, jakby co to dam ci znac, ja narazie bylam w 1 sklepie i nie maja, a nie wiem czy u nas jest jeszcze jakis, zorientuje sie jeszcze

pozdrawiam

MAGDAKRAUSE - Nie 26 Sie, 2007 20:28

Kasia TB napisał/a:
jakich natluszczaczy uzywacie

olej lniany

Kasia TB - Nie 26 Sie, 2007 20:44

madziu i nie skleja sie od nowa?
MAGDAKRAUSE - Nie 26 Sie, 2007 20:48

Nie... Narazie wszytko jest ok i trwa to już dosyć długo więc jestem dobrej myśli... :)
Kasia TB - Nie 26 Sie, 2007 20:57

ooo, to super, mozna tylko sie cieszyc z tego ! :)
pozdrawiamy

bebe77 - Wto 28 Sie, 2007 13:09

Kasia TB napisał/a:
dziewczynki, prosze odpowiedzcie mi na pytanie jakich natluszczaczy uzywacie, bo chce poprosic siostre o przyslanie, czy masc linomnag tylko czy moze jeszcze cos innego, plisss!

linomag i clotrimazol jak jest mocno zaczerwieniona w upały
pozdrawiam

bebe77 - Wto 28 Sie, 2007 13:20

dziewczyny napiszcie proszę jeśli któraś stosowała siemie lniane jak przygotowa i jak podawa dziecku
mam wrażenie że Dominika jest "tam" bardzo sucha i ciągle się podrażnia i od czasu do czasu (np. dziś :-( ) skarzy na pieczenie podczas lub po sikaniu....
a ponoc siemie działa dobrze w takich okolicznościach i tworzy "poślizg" :? ?
dzięki wielkie z góry

skończyłyśmy z ovestinem (wdł. zaleceń urologa dwa miesiące raz w tygodniu) i ostatni raz w straszne upały sprawił że mała potwornie się podrażniła po tym ovestinie i teraz są chyba tego skutki :-( że co drugi dzień od piątku coś ją zapiecze, cos zaboli po siusianiu:(
kolejna wizyta i badanie moczu początkiem września
jestem przerażona bo od poniedziałku PRZEDSZKOLE!!!!
tak się boję że z tą przypadłością będzie ciężko i martwie się okropnie:(( o higienę i siusianie :-(

jeszcze raz prosze o info na temat siemienia lnianego

ściskam i pozdrawiam :D

aaa961 - Wto 28 Sie, 2007 13:46
Temat postu: Siemię lniane
Witam
Ja dodaje Zuzi do posiłków ( do kaszek i lodów). Jest to len mielony herbapolu.

Pozdrawiam

ela.rc - Sro 29 Sie, 2007 07:32

ponoć lepszy jest gotowany - ale sam paskudny - można spróbować zrobić z niego kisiel tylko musiał by to być jakiś wyraźny kwaskowy smak
bebe77 - Nie 16 Wrz, 2007 18:42

witam po przerwie
i z miejsca przystępuję do prośby do Was dziewczyny :-(
nie pisałam wcześniej o tym bo jakoś to sobie tłumaczyłam czasem od zabiegu itp. ale teraz już sama nie wiem co myśleć o tym wszystkim....
poradźcie coś albo napiszcie jeli macie podobne doświadczenia-mam wrażenie że walczę z wiatrakami....
22 będzie trzy miesiące od zabiegu a Dominika nadal 1-2 w tygodniu skarży sie na ból "siśki"
ma to miejsce góra 1 raz na kilka dni, często rano po porannym oddaniu moczu ale bywa też i popołudniu a ostatnio przytrafiło się wieczorem w kąpieli....
myłam ją i nagle zawrzeszczała że "siśka" ją piecze i że chce siusiu i później już był tylko ryk....
wiem że Dominika jest "troche" przewrażliwiona na ból - taki mały hipochondryk ale coś tam ją rzeczywiście boli skoro się skarży....
zawsze zaglądam wtedy i rzeczywiście mała jest tam wówczas dość mocno zaczerwieniona (okolice cewki moczowej i wewnętrzna strona warg sromowych mniejszych są krwistoczerwone)
podmywam ją codziennie wodą, smaruję linomagiem (kropelka) i do dziś (z polecenia nefrolożki) jest na furaginie na noc
mocz robiony co miesiąc ok
posiew jałowy
a siśka raz po raz boli i jest mocno czerwona :cry:
odchodzę już od zmysłów....
dziś np. popołudniu zrobiła siku i jak ją podcierałam zaczęła płakać i łapać się za krocze że ją boli...
chciałam delikatnie ją tam posmarować i gdy rozchyliłam uda zobaczyłam że znów jest czerwona i że wycieka z niej kilka kropli moczu....
nie wiem co robić...
urolożka nasza twierdzi że ze względu na pulchność Dominiki będą się nam przytrafiać zatarcia tych okolic ale lato się skończyło, upały też a ona nadal się skarży....
w przyszłym tygodniu mam wizytę u urologa i odbiorę wyniki moczu a za tydzień wizyta u nefrologa i pewnie zejdziemy z furaginy (aż się boję bo jak teraz na furaginie się skarży to co bedzie później....?)
nie wiem co robić?
czy to normalne?
czy ze względu na zabieg Dominika ma teraz wiekszą predyspozycję do zapiekania/zacierania tych okolic?
jak o nią dbać?
a może niepotrzebnie smaruję?
może to minie z czasem...?
wiem że zasypuję Was setką pytań ale nie wiem już co dalej....

P.S.
pocieszeniem dla mnie jest fakt że rozklejony zlep jest nadal ok :D
i niech tak już zostanie na zawsze...

pozdrawiam
beata :cry:

bebe77 - Nie 16 Wrz, 2007 18:45

aha jesteśmy po testach-Dominika jest uczulona na roztocza (mocno) i na psa (umiarkowanie)
przedszkole przyjęła dobrze - koszmarem jest "tylko" leżakowanie i zaczyna mi się buntować że nie będzie leżakować
od poniedziałku ub. tygodnia(po tygodniu chodzenia) jest chora (infekcja katarowo-kaszlowa)
od jutra znów "do boju" ale tym razem ja do pracy (miałam 2 tyg. urlopu na przedszkole) i nie wiem jak to wytrzymam :o
pozdrawiam
beata

aaa961 - Nie 16 Wrz, 2007 19:31
Temat postu: Pieczenie
Witam
Nie wiem czy coś pomoge, ale u mojej niuni było zaczerwienienie tam jak dłuzszy czas smarowałam alantanem. Wtedy tez dość czesto ją piekło (wcześniej też smarowałam i nic takiego nie było, mysle ze za długo uzywałam alantanu). Odkąd zaczęłam smarować ciekłą parafiną, problem zniknął. Mam nadzieje ze na długo, bo od tego zaczerwienienia zrobił sie leciutki zlep na ok 2-3 mm.

Pozdrawiam

madziaa - Nie 16 Wrz, 2007 19:43

Beatko nieumiem Wam pomuc bo ja sie niezdecydowałąm na zabieg więc niewiem jak to jest PO może idz do innego lekarza tak na konsultacje co on o tym mysli a moze mała ma jakąs grzybice sromu albo warg no niewiem juz sama skoro wyniki sa prawidłowe musisz cos z tym zrobic bo nawet jesli Dominisia panikuje to jakies ziarenko prawdy musi byc>
mam nadzieje ze szybko sie z tym uporaccie,trzymam kciukolce za Was
bebe77 napisał/a:
pocieszeniem dla mnie jest fakt że rozklejony zlep jest nadal ok :D
jejku jak ja Wam zazdroszcze i bardzo sie ciesze ze chociaz to macie z głowy : :viva: :viva: :viva:
mońka - Pon 17 Wrz, 2007 07:20

aaa961 napisał/a:
Odkąd zaczęłam smarować ciekłą parafiną, problem zniknął


Agnieszko czy możesz cos więcewj napisać na tenmat ciekłej parafiny. Czemu ma ona służyć i jak ja stosujesz. Nikt nigdy mi jej nie zaproponował a z probleme warg zmagamy sie juz ok. 5,5 lat. Moja córka też ma czasami zaczerwienienie tam w środku i skarzy się że ją piecze a zrost jest na ok 1/3 długości.

aaa961 - Pon 17 Wrz, 2007 14:46

Witam
O ciekłej parafinie dowiedziałam sie od 2 sąsiadek, które były na zabiegu ze swoimi córkami. Lekarz kazał im polewać córkom krocze . Powiedział zeby za długo nie stosowac alantanu ani linomagu, bo moze byc jeszcze gorzej. Ja smaruje swojej córce ten zlep i skączyły sie zaczerwienienia. Ciekła parafina natłuszcza.

Pozdrawiam

madziaa - Pon 17 Wrz, 2007 22:20

hmmmmmm napewno warto zastosować,Aga gdzie kupiłas tą parafine,w aptece????
aaa961 - Wto 18 Wrz, 2007 07:35

Witam
Kupiłam w aptece.

Pozdro


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group